CO SIĘ WYDARZY JAK ZAROBISZ +1 000 000 ZŁ?

Myślisz, że po osiągnięciu magicznej bariery zarobionego miliona Twoje życie diametralnie się zmieni?

Myślisz, że bogaci przedsiębiorcy już nie muszą pracować?

Imponują Ci zdjęcia na Facebooku czy Instagramie?

Chcę Ci wyjaśnić kilka, a nawet wiele rzeczy.

Podam Ci mnóstwo przykładów ze swojego życia.

Chciałbym Cię przestrzec przed najważniejszymi pułapkami i błędami, jakie mógłbyś popełnić, gdy zarobisz pierwszy milion.

Może to brzmi paradoksalnie, ale uwierz mi – zarobienie miliona złotych ma również swoje złe strony.

Przejdź do nagrania lub przeczytaj transkrypt:

Witajcie Moi Drodzy.

Ja nazywam się Adrian Kołodziej.

W dzisiejszym odcinku porozmawiamy na temat tego, co się zmieni w Twoim życiu jak zarobisz milion, dwa, trzy albo i więcej.

Więc co się zmieni w momencie, kiedy odniesie sukces, kiedy zaczniesz zarabiać więcej pieniędzy.

I ponarzekamy, bo jesteśmy Polakami, a Polacy narzekać muszą, bo się z tym źle czują, kiedy nie narzekają.

Więc dzisiaj powiem Ci o tych negatywnych aspektach tego, co się w Twoim życiu wydarzy w momencie, kiedy zaczniesz zarabiać więcej pieniędzy.

 

Punkt pierwszy.

To, co się na pewno zmieni to jest to, że

jak masz więcej pieniędzy, będzie to wymagało zatrudnienia odpowiednich osób.

Większy kapitał oznacza więcej problemów, więc jeżeli np. masz 10 milionów złotych, to w tym momencie inflacja 5% może naprawdę bardzo mocno Cię dotknąć i to na pewno będzie bolało.

Więc musisz myśleć co trzeba zrobić, żeby tymi pieniędzmi obracać, żeby w odpowiedni sposób je pomnożyć.

No bo jak nie pomnażasz, to też je tracisz.

Mało kto wie, że inflacja jest ukrytym podatkiem.

Niestety, ludzie w Polsce nawet nie wiedzą czym jest inflacja..?

To też pokazuje jaki mamy stan wiedzy, jeżeli chodzi o finanse.

Więc większa ilość pieniędzy oznacza więcej problemów.

Samo to, że posiadasz firmę, która odnosi sukcesy, zarabia kasę, będzie wymagało od Ciebie tego, że będziesz musiał zatrudniać doradcę podatkowego, będziesz musiał zatrudniać odpowiednich prawników, którzy Ci będą pomagali w tej firmie.

Będziesz musiał robić wiele rzeczy, których nie musisz robić, jeżeli masz mały biznes albo pracujesz na etacie.

Więc ludziom się wydaje, że duże pieniądze zawsze oznaczają dużo łatwiejsze życie.

A to nie zawsze jest prawda.

Oczywiście, życie jest lepsze, bo jest bardziej komfortowe, możesz sobie na wiele pozwolić, ale to też będzie wiązało się z pewnymi ograniczeniami.

Będziesz miał pewne problemy, których teraz nie masz.

Jeżeli np. masz małą spółkę, która tam sobie generuje 160 tysięcy rocznie, to wyciąganie pieniędzy z takiej spółki nie jest problemem.

Spróbuj wyciągnąć np. 5 albo 10 milionów i to zrobić bez dywidendy.

To już będzie wymagało większego wysiłku, a to będzie wymagało odpowiednich ludzi, których będziesz musiał mieć.

Będzie to wymagało pokombinowania.

Jak to legalnie zrobić w świetle prawa i zapłacić jak najmniej.

 

Dobra.

Następna rzecz to przede wszystkim to, że

stracisz wielu przyjaciół.

Mówi się, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie.

Nie.

Ja uważam, że prawdziwych przyjaciół poznasz po tym, jak radzą sobie z Twoim sukcesem.

Więc sytuacja wygląda tak.

Mieszkacie na jednym osiedlu.

Jesteście do siebie bardzo podobni.

Rodzice pracują w podobnych miejscach.

Macie podobną ilość pieniędzy i teraz się okazuje, że Ty zaczynasz zarabiać dużo, dużo więcej.

Masz coraz to lepsze życie, masz lepsze samochody, masz lepszy dom.

Oni na przykład mieszkają dalej z rodzicami albo mieszkają na blokach, a Ty masz więcej niż oni.

No i teraz pytanie, czy Ci ludzie, którzy nazywają się Twoimi przyjaciółmi poradzą sobie z Twoim sukcesem?

 

Zazwyczaj jest tak, że będą Cię ściągać do własnego poziomu, do poziomu, w którym teraz są, ponieważ im się nie chce zmieniać.

Oczywiście, oni by chcieli mieć Twoje życie, Twoje pieniądze, ale im się nie chce poświęcić czasu.

Im nie chcę się tak naprawdę nic zrobić.

Będą próbowali Cię ściągnąć do swojego poziomu.

Będziesz cały czas słyszał jakieś docinki i w pewnym momencie stwierdzisz, że po cholerę Ci tacy znajomi i urwiesz z nimi kontakt, a potem Ci powiedzą: ,,Widzisz ja on się zmienił? Zrobił kasę, to mu odjebało”.

Niestety, tak to wygląda.

 

Następna rzecz, która się zmieni to jest to, że

ludzie będą widzieli w Tobie interes.

Szczególnie jeżeli nagrywasz na YouTubie materiały tak jak ja i mówisz o pieniądzach, to ludzie prędzej, czy później, Twoi znajomi, Twoja rodzina trafi na takie wideo i zobaczysz, że będziesz dostawał cały czas informacje: ,,Hej, czy mógłbyś mi załatwić jakąś pracę?” albo: ,,Hej, czy mógłbyś mi doradzić w biznesie?” albo ,,Wiesz co Adrian, ja robię taki interes. Może chciałbyś być moim wspólnikiem albo przynajmniej mi doradzać w tym w biznesie?”.

Czyli ludzie, z którymi się dawno nie widziałeś naraz sobie o Tobie przypomną.

I to jest notoryczne.

Kuzyn, którego nie widziałeś kilka lat na przykład  naraz powie: ,,Hej. Trzeba by się było spotkać”.

Albo co więcej, lepszy numer który ja miałem.

Mam kuzyna, którego nie widziałem chyba 15 czy 20 lat, po czym spotkaliśmy się pierwszy raz chyba, czy drugi po tym czasie i zapytał mnie, czy będę ojcem chrzestnym dla jego dziecka.

Więc takie rzeczy mają miejsce i będą miały cały czas, bo ludzie będą widzieli w Tobie interes.

Oni już nie widzą tego zwykłego Adriana Kołodzieja, który jest po prostu człowiekiem, tylko traktują Cię jako osobę, którą mogą w jakiś sposób wykorzystać.

 

Następna rzecz to jest taka, że

ludzie będą próbowali Ci zaimponować.

Naprawdę.

Mega, mega śmieszne.

Będą Ci mówili o jakichś dokonaniach, sukcesach większych lub mniejszych.

Jak zaczynają z Tobą rozmawiać, to będą próbowali Ci udowodnić, że też są w życiu coś warci.

To akurat może nie jest złe.

Fajnie, niech się chwalą swoimi sukcesami.

Ludzie tylko narzekają.

No, ale tak to niestety wygląda, że ludzie zachowują się po prostu w Twoim towarzystwie zupełnie inaczej, niż gdybyś nie miał żadnych pieniędzy albo byś po prostu był taki przeciętny.

Tak to niestety wygląda.

Gdzie ja tutaj przeszedłem?

 

Dobra, następna rzecz.

Wraz z tym im więcej zarabiasz, rośnie poziom stresu.

Ja pamiętam swoje początki w biznesie.

Zacząłem zarabiać duże pieniądze, a nie byłem na to gotowy mentalnie i doszedłem do takiego momentu, w którym miałem problem z zasypianiem.

Jeżeli nie wypiłem kilka piw, to nie byłem w stanie normalnie zasnąć, ponieważ jeżeli do tej pory żyłem za 700 złotych miesięcznie, a potem moja firma zaczęła się bardzo szybko dynamicznie rozwijać, miałem naprawdę taki hiper wzrost w firmie, z którym sobie mentalnie nie dawałem rady.

Zacząłem robić obroty po 100, po 200 tysięcy miesięcznie i nie byłem na to w ogóle gotowy mentalnie.

To mnie naprawdę bardzo mocno przytłaczało.

Różne sytuacje były.

Raz się okazało, że gościu do mnie napisał i podszywał się pod policję, że jakieś prawo złamałem no i będę miał z tego konsekwencje prawne itd.

Ja na szczęście poszedłem na komisariat i mówię: ,,Co tu kurwa jest grane?”.

Okazało się, że typa w ogóle poszukiwała policja i on wyłudzał pieniądze.

Ale takie sytuacje też już miały miejsce.

Prawda jest taka, że rośnie będzie poziom stresu, choćby z tego względu, że zaczniesz zarządzać ludźmi, zaczniesz mieć problemy, których taki przeciętny Janusz nie ma i czasami będziesz sobie myślał, że lepiej jest pracować na etacie, że byłoby Ci dużo łatwiej, dużo prościej przychodzić o 17:00, wyłączasz się i masz to wszystko w dupie.

Jeżeli jesteś przedsiębiorcą, to ciężko jest się po prostu wyłączyć.

Wracasz do domu i dalej myślisz.

Jedziemy dalej.

 

Następna kwestia jest taka, że

ludzie Cię będą prosili o pożyczkę,

będą cały czas prosili o kasę, będą chcieli, żebyś im pożyczył pieniądze, no bo skoro Ty masz…

Ja to bardzo prosto rozwiązałem.

Ja zawsze mówię, że mam pieniądze w spółkach i tych pieniędzy z tych spółek nie mogę sobie ot tak wyjąć.

Byłoby to bardzo dla mnie niekorzystne, bo bym musiał zapłacić 19% dywidendy.

No więc po prostu nie pożyczam.

I mówię im że mogę dać pożyczkę ale oni będą mieli 19%, więc to się im po prostu w ogóle nie kalkuluje i taniej będą mieli w banku.

Ale zazwyczaj mówię, że po prostu nie pożyczam pieniędzy.

Mam taką zasadę i to rozwiązuje sprawę.

 

Ok.

Następna rzecz.

Jeśli stajesz się popularny w mediach społecznościowych może to być upierdliwe.

To jest norma, że ludzie podchodzą: ,,Hej, widziałem Twoje materiały na YouTubie, widziałem Twoje wideo”.

I to jest normalne.

Jestem małym YouTuberem, no bo tam mam 65 000 subskrypcji.

No, więc walnijcie się łapkę w górę. Zostawcie komentarz i subskrybujcie ten kanał, jeśli tego jeszcze nie zrobiliście.

Ale jeżeli stajesz się YouTuberem, to nawet przy takiej niewielkiej skali zdarza się, że ktoś mi na przykład napisze: ,,Widziałem Cię gdzieś tam na mieście”.

Więc to jest normalne.

To, że jeszcze ktoś do Ciebie podejdzie i powie Ci: ,,Hej, ja widziałem Cię na YouTubie”, to jest normalne i fajne.

Zdarzały mi się różne sytuacje.

Nawet gdzieś tam byłem na Śnieżce i spotkałem kogoś, kto był moim klientem.

Ale w ogóle taka sytuacja ostatnio.

Montowali mi pompę ciepła, przychodzi gość, jakiś tam monter i mówi: ,,Ja pana skądś znam”. Ja mówię: ,,Niemożliwe, ludzie tak podobni są, niemożliwe”.

Więc to jeszcze jest w porządku, ale teraz wyobraź sobie, że jedziesz sobie gdzieś, wyjeżdżasz na wakacje, chcesz chilloutować, otwierasz jakiegoś browarka i ktoś Ci cyka zdjęcie, a potem robi z tego wielką dramę w Internecie.

Więc naprawdę musisz na wiele rzeczy uważać.

Już nie mówię o tym, że np. jak prywatnie rozmawiam z żoną, to muszę uważać, kiedy gdzieś idziemy na mieście, żeby po prostu to, co mówimy było między nami.

Żeby nas nikt nie podsłuchiwał, bo nie chcę, żeby potem ktoś to, co ja mówię prywatnie do niej zgłaszał przez połowę Internetu.

Więc to są takie rzeczy, ale to jest rzecz, która nie będzie dotyczyła wielu ludzi, bo nie każdy będzie zarabiał przez media społecznościowe, albo będzie znany w mediach społecznościowych.

 

Następna rzecz to jest taka, że

dużo rzeczy przestaje Cię cieszyć z tego względu, że ludzki mózg tak działa.

Się do wielu rzeczy potrafi przyzwyczaić.

A więc kiedyś nie miałem tak naprawdę nic.

Miałem stare Punto jedynkę 1,7 TDI.

Totalny grat, ale byłem tak szczęśliwy.

A w ogóle pierwszy mój samochód to był maluch, ale byłem tak szczęśliwy, że miałem ten samochód, że mogłem po prostu jeździć wozem.

 

Pamiętam, że moi koledzy z liceum mieli bogatych rodziców, więc oni jeździli zazwyczaj jakimiś innymi, sportowymi samochodami.

Ja miałem swojego malucha, potem miałem to Punto.

Naprawdę byłem zadowolony, że mam własny samochód, że mogę po prostu jechać.

A teraz pewnie kupiłbym sobie Ferrari, czy Lamborghini, o którym zawsze marzyłem, pojeździłbym nim z miesiąc, dwa, trzy i naraz bym się do niego przyzwyczaił.

Co więcej, potem jest taki problem, że jak już kupisz raz taki samochód, to chcesz lepszego, szybszego, droższego itd.

Co Ci tak naprawdę w żaden sposób nie jest w życiu potrzebne.

Ale generalnie tak to wygląda, tak jesteśmy skonstruowani i cały czas musimy mieć silniejsze bodźce, żeby nas stymulować.

W pewnym momencie uświadamiasz sobie, że tak naprawdę do życia niewiele potrzebujesz.

Ale cały czas masz taki pęd, żeby było więcej, lepiej i szybciej.

Więc pewne rzeczy przestają Cię po prostu cieszyć.

Bardzo mnie cieszy to, że mogę sobie na przykład wyjść tutaj w ciągu dnia do lasu, nagrać materiał, nawet pochodzić i nic nie nagrywać.

I mogę sobie na to pozwolić.

Więc ludzie, którzy pracują na etacie na pewno mają tutaj w tej kwestii dużo gorzej.

 

Dobra następna kwestia.

Masz mniej czasu.

I nie oszukujmy się, jeżeli dopiero zaczynasz rozkręcać firmę, to będziesz miał bardzo mało czasu.

W ogóle ludzie, którzy są przedsiębiorcami bardzo dużo pracują.

Szczególnie ci, którzy odnoszą sukcesy.

Powiem tak.

Ludzie przede wszystkim przedsiębiorczość odbierają przez pryzmat Instagrama Facebooka, YouTube’a i myślą sobie, że ludzie, którzy zarabiają dużo pieniędzy, to tak naprawdę nic nie robią całymi dniami, leżą sobie na Malediwach i podróżują.

Tak to nie wygląda.

Ludzie, którzy zarabiają dużo, zazwyczaj dużo pracują i trzeba jakiś taki balans znaleźć i pogodzić te swoje życie przedsiębiorcy z życiem rodzinnym.

I niestety wygląda to tak, że ludzie, którzy osiągają dużo, też zazwyczaj dużo pracują.

Poczytaj sobie książkę ,,Umysł Miliardera”.

Tam są wywiady z miliarderami.

Zobaczysz ile ci ludzie pracują.

Tak więc nie ma czegoś takiego, że zarabiasz dużo i mało pracujesz.

No oczywiście, ktoś napisze mi w komentarzach: ,,Wiesz, bo mój szef ma Porsche. Mój szef nic nie robi”.

Tak więc najpierw może spróbuj samemu coś zrobić.

Zrób coś sam.

Zacznij być przedsiębiorcą, a potem po prostu się wypowiadaj.

A druga kwestia jest taka, że czasami jest tak, że OK – Twój szef sobie poleci na Malediwy, ale to nie oznacza, że na tych wakacjach on nie będzie pracował, nie będzie zarządzał zespołem zdalnie, nie będzie zarządzał menedżerami.

Tylko tego po prostu nie widzisz.

Ty tylko widzisz to, że on wrzucił na Facebooka fajne zdjęcie itd.

Nie widzisz całej pracy, którą robi na zapleczu.

 

Ok, dobra co mamy dalej?

Kolejna rzecz to jest cytat, który był chyba w Spider Manie:

,,Z wielką siłą wiąże się wielka odpowiedzialność”.

Jak zaczynasz prowadzić firmę, która zaczyna zatrudniać ludzi i stajesz się coraz bardziej popularny, to z wielką siłą wiąże się wielka odpowiedzialność.

To już nie tylko jesteś odpowiedzialny za siebie, za swoją rodzinę, ale jesteś też odpowiedzialny za pracowników, za ich pensje, za ich życie.

Oni np. będą mieli jakieś kredyty, więc będziesz po prostu nie tylko musiał zasuwać na to, żeby mieć swoje życie, żeby było lepsze, ale też będziesz musiał zasuwać, żeby ich życie było lepsze.

Kolejna kwestia to są sami klienci.

Im jesteś bardziej popularny, tym musisz bardziej dbać o to, żeby nie wypuścić jakiegoś bubla.

Bo jeżeli zrobisz jakiś bubel, to wszyscy o tym usłyszą.

Zobaczcie sobie ile teraz ma Ekipa problemów, jeżeli chodzi o wizerunek.

Nie wiem czy kupiliście sobie kurs od Friza na temat YouTube’a.

Ja go przejrzałem i powiem szczerze, to były źle wydane pieniądze.

Naprawdę mam szacunek do tego człowieka, co osiągnął, dla całej Ekipy, która naprawdę zrobiła coś niesamowitego na polskim YouTubie.

Ale jeśli chodzi o kurs, to był słaby.

I zresztą zaraz po tym jak oni ten kurs wypuścili pojawiło się mnóstwo takich rozczarowujących wiadomości na YouTubie, że produkt jest słaby, że ludzie spodziewali się czegoś większego.

OK, więc trzeba tak naprawdę uważać, bo jeżeli będziesz miał dobre produkty, a będziesz stawał się coraz bardziej popularny, to fajnie – tak powinno być.

Ale jeżeli coś nie wyjdzie, podwinie Ci się noga, to musisz też ponieść tego konsekwencje.

Zatem to jest pewnego rodzaju miecz obosieczny.

 

Następna kwestia to jest taka, że

musisz być cały czas zdyscyplinowany.

To nie jest tak, że osiągasz coś, wchodzisz na szczyt i już nic nie musisz robić.

Wiesz, jeżeli wejdziesz na szczyt, to tylko możesz z niego upaść.

Możesz z niego spaść.

I wierz mi, że będzie wielu ludzi, którzy będą chcieli Cię z tego szczytu zrzucić.

Konkurencja itd.

Więc jeżeli będziesz na samym szczycie, to musisz być cały czas zdyscyplinowany, żeby tam się utrzymać.

Więc to też rodzi pewnego rodzaju stres i problemy, o których tak naprawdę się nie mówi w mediach społecznościowych, bo się mówi cały czas o tych pozytywnych kwestiach.

 

Ok, jedziemy dalej.

Nieustannie musisz się uczyć ze względu na to choćby, że Twoja konkurencja to robi.

A po drugie – świat i rynek się zmienia.

Jak ja zaczynałem robić biznes 12 lat temu, to powiem Ci, że z tych rzeczy, które się wtedy nauczyłem nie wszystkie już działają.

Świat się zmienił.

Jak ja zaczynałem, to nie było mediów społecznościowych.

Wiesz, za moich czasów open rate maili to było 70 – 80%.

Teraz 20% jak masz to jest dużo.

Więc coraz mniej osób otwiera.

Wybicie się na takim YouTube było dużo prostsze z tego względu, że było znacznie mniej twórców, a była widownia.

Oczywiście, teraz też się można wybić.

Tak samo, jeżeli chodzi o inne media społecznościowe.

Ale wszystko się zmienia, więc jeżeli Ty się przestajesz uczyć, to ty tak naprawdę zaczynasz się cofać.

Jak zaczynasz się cofać, Twoja konkurencja w tym momencie już to spokojnie wykorzysta.

Więc to jest nieustanna droga i cały czas się musisz uczyć.

 

Dobra, kolejna rzecz.

Trzeba wiele poświęcić.

To nie jest tak, że nie musisz nic robić, nie musisz nic poświęcić, a będziesz miał zajebiste życie.

Tak to nie działa.

Tak to nie funkcjonuje niestety.

Zawsze z  czegoś będziesz musiał zrezygnować.

Jeżeli Ty będziesz codziennie się upijał, to następnego dnia możesz zapomnieć o produktywności, będziesz źle zregenerowany, będziesz po prostu nie wyspany.

Będziesz czuł się źle, więc automatycznie cała praca będzie znacznie gorsza.

Jeżeli mocno będziesz imprezować ze znajomymi, będziesz kupował drogie rzeczy, to co Cię doprowadzi do punktu, w którym tak naprawdę zaczniesz się cofać, więc musisz cały czas tak naprawdę z czegoś rezygnować.

Dlatego łatwiejsze jest życie (wydaje mi się) takiej osoby, która ma wszystko w dupie.

Ono jest łatwiejsze.

Nie wiem, czy bardziej szczęśliwe, jest na pewno inne.

 

Ok, kolejna rzecz jest taka –

to się nigdy nie kończy.

Czyli prawda jest taka, że ludzie sobie myślą, że pewnego dnia zarobią milion złotych i ich życie się diametralnie zmieni.

Po pierwsze, nie będziesz nawet wiedział, kiedy zarobisz pierwszy milion.

Oczywiście, możesz sobie sprawdzić statystyki, ale po przekroczeniu tej magicznej bariery miliona złotych nie ma czegoś takiego, że dostaniesz toster, nie będzie  fajerwerków, nie będzie uścisków dłoni, nikt Ci nie pogratuluje.

Nic się nie stanie.

I zauważysz, że to jest pewnego rodzaju droga, którą cały czas będzie szedł, bo będziesz chciał iść, bo jesteś ambitny, bo po prostu zbudowałeś już pewnego rodzaju nawyki,  rozwinąłeś się, cały czas będziesz szedł dalej.

 

No więc to są takie wady – według mnie – prowadzenia działalności, która daje Ci po prostu duże pieniądze.

Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że na etacie też można się dorobić, ale nie oszukujmy się – jeżeli nie jesteś prezesem Orlenu, to raczej to będzie trudne.

A jak będziesz prezesem Orlenu, to i tak będziesz miał wiele stresu, bo będą inne rzeczy.

Przepraszam Was, że tak się po prostu zasapałem.

Wynika to z tego, że jestem przeziębiony.

Zresztą pewnie słyszycie mój głos.

Ale chciałem nagrać ten materiał.

Ok.

 

Dziękuję za uwagę.

Subskrybujcie kanał, dajcie łapki w górę, zostawcie komentarz.

Napiszcie o czym ma być kolejny materiał, bo zaczyna brakować mi pomysłów, a chciałbym nagrać coś, co się Wam spodoba.

Więc dajcie mi komentarz i trzymajcie się.

Przewiń do góry