CZY PIENIĄDZE DAJĄ SZCZĘŚCIE?

Na pewno znasz te pytanie..

I na pewno znasz odpowiedzi wielu osób?!

Teraz przedstawię Ci mój punkt widzenia. Wiele kwestii może Cię zaskoczyć!

Samodzielnie oceń, czy się ze mną zgadzasz?!

Posłużę się badaniami psychologów, by spojrzeć na ten problem szerzej.

Opowiem Ci również o moich doświadczeniach z różnych etapów prowadzenia własnej firmy.

Zestawienie badań naukowych z moim doświadczeniem w biznesie pozwoli Ci zrozumieć najważniejsze zasady.

Zasady, bez których będzie Ci ciężko dokonać jakichkolwiek zmian.

A te zmiany są kluczowe do szczęścia i pieniędzy!

 

Przejdź do nagrania lub przeczytaj transkrypt:

YouTube video

 

Pieniądze szczęścia nie dają. Ile razy to już słyszałeś?

Z drugiej strony można powiedzieć, że nie dają tym, którzy je mają.

Jak to jest z tymi pieniędzmi?

Dlaczego na temat pieniędzy najczęściej wypowiadają się ci, którzy są spłukani?

Skąd Ci ludzie mogą wiedzieć, czy pieniądze dają szczęście, skoro ich nigdy nie mieli?

Nigdy nie byli bogaci.

W dzisiejszym odcinku postaram się spojrzeć na badania psychologów i ich eksperymenty, a następnie dać do tego wszystkiego mój komentarz.

Na początek przejdźmy do tego co mówią psychologowie. 

 

Pierwsze badanie mówi o tym, że

ludzie, którzy żyją w krajach zamożnych są szczęśliwsi od tych, którzy żyją w krajach biednych.

Wydaje się to mega logiczne.

Jeśli mieszkasz w Afryce i zastanawiasz się co dzisiaj zjesz, to prawdopodobnie będziesz mniej szczęśliwy od kogoś, kto mieszka w Szwajcarii i który ma wszystkie podstawowe rzeczy, których potrzebuje, zaspokojone.

To badanie wydaje się logiczne i sensowne. Przynajmniej dla mnie. Nie wiem jak dla Was.

Kolejne badanie mówi o tym, że kiedy pokryjesz sobie te podstawowe potrzeby takie jak prąd, woda, światło, gaz, masz za co się ubrać, za co zjeść, za co wysłać dzieci do szkoły, masz za co im kupić kredki itd.

Jeśli zaspokoisz sobie te podstawowe potrzeby, to wcale większa ilość pieniędzy nie spowoduje, że będziesz szczęśliwszy.

To oznacza, że jeśli zarabiasz te 5 – 6 tysięcy miesięcznie i stać Cię na takie podstawowe rzeczy, to nie znaczy, że kiedy będziesz zarabiał 15 tysięcy, to będziesz szczęśliwszy.

Przynajmniej według tego, co mówią naukowcy, a przede wszystkim psychologowie.

Jest jeszcze kolejny aspekt.

Badanie pokazało, że ludzie, którzy uwierzyli w konsumpcjonizm, czyli taki styl życia na kredyt są dużo mniej szczęśliwi od tych, którzy nie mają nic.

To oznacza, że jeśli kupisz sobie fajny samochód, drogie ubranie, drogi zegarek, zamieszkasz w pięknym apartamencie i to wszystko jest kredytowane, albo pochłania dużą część Twojej wypłaty, to wcale nie będziesz bardziej szczęśliwy, a przy okazji masz większą szansę popaść w depresję.

Wydaje mi się, że tak się dzieję z tego powodu, że kupienie pewnej rzeczy to jedno, ale jak je kupisz, to wymagają utrzymania.

W ,,Fight Club” pada takie fajne stwierdzenie, że na początku posiadamy rzeczy, a potem te rzeczy posiadają nas.

I to jest oczywiście fakt.

Jeśli to zrozumiesz, to będziesz miał dużo ciekawsze i dużo spokojniejsze życie.

Ja, kiedy zaczynałem budować własną firmę to od początku zacząłem zarabiać bardzo dużo.

Przeskoczyłem z takiego poziomu, gdzie nie miałem nic.

Ledwo starczało mi na jedzenie.

Do poziomu, w którym mogłem sobie kupić naprawdę bardzo dużo rzeczy.

Zacząłem te rzeczy oczywiście kupować, ponieważ byłem młody i głupi.

Zegarki, deskorolki elektryczne itd.

Okazało się, że zarabiam dużo, ale też bardzo dużo wydaje i wcale nie byłem szczęśliwszy.

Miałem te wszystkie rzeczy.

Ludzie z boku mogli popatrzeć i powiedzieć: ,,Hej, ale ten to ma kasy”.

A ja nie byłem szczęśliwszy, bo to wszystko mi bardzo mocno ciążyło.

Potem zmieniłem swoje życie i stałem się finansowym minimalistą i okazało się, że nie kupuję takich rzeczy, o których ludzie uważają, że powinienem je mieć.

Stałem się 10 razy szczęśliwszy.

Z tego względu, że nie mam takiej kuli, która mnie cały czas ciągnie na dno.

Wydaje mi się, że to właśnie z tego wynika.

 

Następne badanie robione na studentach ( na dosyć dużej próbie ok. 1000 studentów, badanie trwało kilka lat )  pokazuje, że

ludzie, dla których czas był priorytetem byli dużo szczęśliwsi niż Ci, dla których pieniądze były priorytetem.

Czyli jeśli ludzie byli w stanie poświęcić wszystko dla pieniędzy, to automatycznie stawali się mniej szczęśliwi od tych, dla których czas wolny był priorytetem.

Z drugiej strony mamy kolejne badanie przeprowadzone w Wielkiej Brytanii, które mówi o tym, że ludzie, którzy mają dużo rachunków i widzą, że cały czas ich konto jest wyczyszczone, widzą, że cały czas tylko pracują na te wszystkie rachunki, to stają się mniej szczęśliwi od tych, którzy mają coś odłożone.

To nie musi być duża kwota.

Jeśli jesteś na plusie i masz parę tysięcy do przodu, to prawdopodobnie będziesz dużo szczęśliwszy od tego, który nie ma nic, co miesiąc czyści swoje konto i czeka na kolejną wypłatę.

To też się wydaje logiczne.

To, co ja po sobie zauważyłem, to jeśli zaczynasz mieć pieniądze, to automatycznie zaczynasz mieć pewien spokój ducha.

Nie panikujesz, podejmujesz bardziej racjonalne decyzje, wiesz, że możesz skorzystać ze swoich oszczędności.

Na przykład w marcu, kiedy wybuchł cały ten kryzys to ja nie panikowałem z tego względu, że byłem przygotowany na to, że przez parę lat mogę po prostu nie pracować, a ludzie, którzy byli zalewarowani pod korek mieli naprawdę w tym momencie gorąco.

Z resztą to było widać po tym, co się działo, kiedy drogie rzeczy były sprzedawane za pół ceny, żeby ktokolwiek je kupił, by ci ludzie mogli się pozbyć obciążeń.

Jeśli kiedykolwiek czytałeś sobie biografię lub wywiady z miliarderami, to bardzo często pada tam stwierdzenie, że gdyby jeszcze raz mogli podjąć decyzję, czy iść tą ścieżką, którą poszli, to często możesz od nich usłyszeć, że albo by tego nie zrobili, albo poprzestali by na poziomie 50 milionów dolarów.

Zostać milionerem nie jest stosunkowo trudno.

Ja wiem, że do osoby, która dzisiaj ledwo wiąże koniec z końcem to nie przemawia, ale wierz mi, że jeśli będziesz konsekwentny i będziesz starać się powiększać to ile zarabiasz, żyć w miarę skromnie – to bycie milionerem nie jest wcale takie trudne.

Z kolei bycia miliarderem jest bardzo trudne.

To tak, jakbyś uprawiał jakiś sport i grał w jakiejś lokalnej drużynie ( dostanie się do niej, jeśli masz chociaż minimum talentu nie będzie jakoś specjalnie trudne ), ale dostanie się do drużyny najlepszej na świecie będzie ekstremalnie trudne.

Bycie miliarderem to jest dostanie się na Olimpiadę i jej wygranie.

Mniej więcej wydaje mi się, że to jest taki poziom trudności.

Pomiędzy milionami, a miliardami jest tak kolosalna różnica, że większość osób nie jest w stanie tego nawet pojąć.

Jeśli zarobiłbyś teraz 50 milionów dolarów i w tym momencie przestał, to miałbyś na większość rzeczy, które sobie wymarzyłeś.

Jeśli stajesz się miliarderem, to zazwyczaj posiadasz wiele różnych spółek, firm, holdingów.

Zarządzanie tym wszystkim wymaga mnóstwa czasu.

Miliarderzy bardzo często mówią, że przez całe życie musieli gonić i pracować po 12 – 14 godzin na dobę.

Nie mieli czasu na życie osobiste, na hobby, nie jeździli na wakacje.

Ok, wiem, że część miliarderów ma na przykład własny jacht, albo wyspę.

Ostatnio słyszałem, że jeden z miliarderów kupił sobie jacht z tego względu, że nie miał żadnego hobby i go żona namówiła.

Potem okazało się, że ten jacht przerobił na biuro.

To pokazuje w jaki sposób ci ludzie myślą.

Jeśli oni są bardzo mocno zawładnięci tą wizją, którą sobie wyznaczyli i nie robią już tego dla pieniędzy, bo wiedzą, że mają ich już tyle, że nigdy nie będą musieli się o nie martwić, nawet ich dzieci, czy wnuki, to gdyby odpuścili, to prawdopodobnie byliby szczęśliwsi – o ile byliby w stanie odpuścić.

 

Kolejne badanie pokazuje to, że

 lepiej jest wydawać pieniądze na doświadczenia, niż na przedmioty.

Zamiast kupić nowy samochód, to lepiej zainwestować te pieniądze w to, że pojedziesz z rodziną na wycieczkę do Meksyku powiedzmy.

Dzięki temu będziesz miał jakieś doświadczenia, wspomnienia, spędzisz czas z najbliższymi, pogłębisz z nimi relację.

Więc według badaczy jest to po prostu znacznie bardziej rozsądne.

I teraz

jaka jest moja opinia w kwestii tego, czy warto zarabiać dużo pieniędzy i czy dają one szczęście?

Wydaje mi się, że trzeba na pewne rzeczy popatrzeć z własnej perspektywy.

Trzeba zastanowić się co Tobie daje szczęście?

Jest wiele elementów, które wpływają na szczęście.

Na przykład Twoje zdrowie.

Jeśli będziesz chory, dostaniesz raka, to raczej nie będziesz szczęśliwy.

Są to relację z najbliższymi.

To, czy masz przyjaciół, rodzinę i jakie masz z nimi relację.

Następna kwestia to to, czy wykonujesz pracę, którą lubisz, ile zarabiasz.

Generalnie będzie wiele czynników, które będą wpływały na Twoje szczęście.

Chciałbym na to popatrzeć z pewnej perspektywy.

 

Po pierwsze.

Pieniądze mogą dawać Ci szczęście pod warunkiem, że będziesz je w odpowiedni sposób wykorzystywał.

Czyli jeśli cały czas będziesz wydawał to, co zarabiasz na to, żeby mieć ładniejszy dom, większy dom, ładniejszy samochód, szybszy samochód, lepszy zegarek, droższy zegarek – czyli będziesz wydawał te pieniądze na dobra konsumpcyjne – to prawdopodobnie nie będziesz szczęśliwy.

Skąd o tym wiem?

Bo tak robiłem przez długi okres czasu i faktycznie to w żaden sposób nie wpływało na mój poziom szczęścia.

Z drugiej strony jeśli możesz za te pieniądze zabrać swoją rodzinę, najbliższych, spędzić z nimi czas – to prawdopodobnie ten poziom szczęścia się po prostu podniesie.

Dam Ci przykład. Kiedy ja poznałem swoją ówczesną żonę ( wtedy jeszcze dziewczynę ), to często jeździliśmy do Wisły.

Tam oczywiście nie było nas na nic stać, więc zazwyczaj wynajmowaliśmy taki pokój, który kosztował 30 zł za dobę.

W takiej cenie, nawet w tamtych czasach nie można było nic konkretnego znaleźć.

Były twarde łóżka, obskurny pokój i bałeś się wejść pod prysznic.

Dziś też jeździmy do Wisły, ale na przykład wybieramy już 5-cio gwiazdkowy hotel.

To oznacza, że mamy dostęp do bardzo komfortowego pokoju, do jacuzzi, strefy SPA, grot solnych itd.

Bardzo często wynajmujemy to prywatnie, że jest to tylko dla nas.

Jesteśmy w tym samym miejscu.

Tak samo dobrze się bawimy jak kilka lat temu, ale ten czas jest trochę lepszej jakości z tego względu, że nie musimy już patrzeć na to ile wydajemy pieniędzy, do jakiej restauracji pójdziemy.

Nie mamy po prostu ograniczonego budżetu.

Więc wtedy się bawiliśmy dobrze, teraz się bawimy dobrze, ale teraz jest po prostu bardziej komfortowo.

Tak jak mówię, zależy to od tego w jaki sposób swoje pieniądze spożytkujesz.

 

Następna kwestia.

Mam wrażenie, że ludzie bardzo często sobie myślą, że

jak zarobią swój pierwszy milion, to ich życie się odmieni.

Po pierwsze, jeśli faktycznie sam dojdziesz do tego pierwszego miliona, będziesz oszczędzał, inwestował – to trudno jest zauważyć ten moment, w którym przechodzisz na bycie milionerem.

Często pytacie mnie w komentarzach, czy ja jestem milionerem.

Zawsze zastanawiałem się jak na to pytanie mam odpowiedzieć.

Bo jeśli popatrzymy na to, ile mam pieniędzy – to oczywiście, jestem milionerem.

Ale nigdy mentalnie nie czułem się milionerem.

Gadałem na ten temat ostatnio z moim znajomym Damianem Redmerem.

Powiedział mi, że to jest naturalne, bo przecież jak stajesz się milionerem, to nikt Ci nie da za to tostera.

Nikt nie otworzy szampana i nie będzie z Tobą tego celebrował.

Zazwyczaj jest to niezauważalne.

Wydaje mi się, że to, co spowodowało, że stajesz się milionerem to są pewne nawyki, które powodują, że starasz się mieć w miarę nie rozrzutne życie, oszczędzasz, inwestujesz i zarabiasz dużo.

To spowodowało, że stałeś się milionerem.

I to nie jest tak, że od razu Twoje życie się zmienia, ale te nawyki, które są z Tobą działają jak koło zamachowe.

One powodują, że zarabiasz jeszcze więcej.

Zdajesz sobie wtedy sprawę, że jeśli zmienisz swoje nawyki, podejście i postępowanie – to znowu wrócisz do punktu. w którym byłeś kiedyś, ponieważ jedno to jest zarobić pieniądze, a drugie to utrzymać te pieniądze.

Czyli to tak naprawdę nic nie zmienia w Twoim życiu, poza Twoim stanem konta, kiedy stajesz się milionerem.

Jeśli to sobie uświadomisz, to nauczysz się czerpać przyjemności z małych rzeczy.

Czyli z tego na przykład, że rano sobie wyjdę na taras, zaparzę sobie herbatkę, nie muszę nigdzie gonić, mogę spokojnie usiąść, poczytać książkę, posłuchać jak ptaki śpiewają.

Generalnie kiedy nauczysz się czerpać przyjemność z samej drogi, to już jest naprawdę połowa sukcesu.

 

Następna rzecz, którą uważam za game changera to jest to, że

pieniądze pozwolą Ci kupić czas.

To nie jest tak, że spowodują, że będziesz żył dłużej. Nic z tych rzeczy.

Każdy z nas ma jakiś ograniczony czas na tej ziemi.

Dzięki temu, że masz pieniądze, to możesz sobie tego czasu więcej kupić.

Na przykład jeśli masz dom, to oczywiście wiesz, że po pracy jest sporo roboty.

Trzeba trawę skosić, liście grabić, poodkurzać itd.

Jeśli masz pieniądze, to zatrudnisz sobie ogrodnika, sprzątaczkę, kucharza, więc nie tracisz czasu, na czynności, na które większość społeczeństwa traci ten czas.

Ten czas, który masz wolny możesz przeznaczyć na to, aby spędzić go lepiej ze swoją rodziną, spędzić go więcej, albo na przyjemności, pasje, hobby.

Więc generalnie to, jeśli masz pieniądze, to daje Ci więcej możliwości działania z tym czasem, który posiadasz.

 

Następna rzecz to jest praca, którą wykonujesz.

Jeśli cały czas jesteś spłukany, żyjesz pod kreską, to musisz pracować, żeby zarabiać, bo jeśli przestaniesz zarabiać, to wszystko się sypnie.

W momencie, kiedy masz pieniądze, to możesz ustawić tak swój biznes i swoje życie, że wykonujesz tą robotę, którą chcesz wykonywać.

Nie myślisz o tym jak przetrwać, jak się rozwijać, a to daje Ci pewien komfort, zupełnie inne podejście do rynku, do konkurencji i do wielu innych spraw.

Czyli ja mogę podejmować bardziej strategiczne decyzje, nie muszę zarabiać tu i teraz, ponieważ wiem, że zarobię w przyszłości znacznie więcej.

Ja dostaję mnóstwo maili codziennie na skrzynkę: ,,Adrian, widzę, że jesteś świetny marketingowo. Poprowadź nam taką i taką kampanię”.

Ja odmawiam.

Z tego względu, że mam swoje projekty, które chce rozwijać.

Gdybym nie miał pieniędzy, to bym musiał przyjmować wszystko po to, żeby zarabiać pieniądze.

Kiedy masz pieniądze, to masz ten komfort, że możesz wybierać sobie to z kim pracujesz, jak będziesz wynagradzany, możesz wybierać tych najlepszych ludzi, którzy Cię docenią.

Generalnie jest dużo możliwości, jeśli chodzi o Twoją pracę, a to przekłada się bezpośrednio na Twoją satysfakcję z życia.

Nie oszukujmy się.

Każdy z nas spędza w pracy zazwyczaj X czasu i jest to zazwyczaj dużo czasu.

Więc pytanie, czy wolisz wykonywać pracę, której nienawidzisz i dostać pieniądze, czy wolisz wykonywać pracę, którą lubisz, kochasz, w której się spełniasz, która daje Ci satysfakcję, gdzie pracujesz z ludźmi, którzy doceniają to, co robisz, zmieniasz ich życie i jeszcze za to dostajesz wynagrodzenie, czy wolisz tę pierwszą opcję, gdzie szef traktuje Cię jak Cię traktuje.

Więc pieniądze na pewno dają Ci możliwość wyboru z kim pracujesz i jak pracujesz.

 

Następna rzecz.

Pieniądze pozwolą Ci ulepszyć Twoje zdrowie.

Nie oszukujmy się.

Jeśli masz pieniądze, to masz też opiekę lekarzy, trenerów, dietetyków itd.

Możesz kupić odpowiednie suplementy, jakieś zabiegi i tego typu rzeczy.

Oczywiście, jeśli będziesz chory, dostaniesz raka z różnych powodów, to rozumiem, że to tutaj nie ma znaczenia.

Możesz tak jak Steve Jobs mieć raka, być bardzo bogatym i tak nic z tym nie zrobisz.

Ale jeśli jesteś zdrowy i jest druga osoba, która też jest zdrowa, ale ona nie ma pieniędzy, które Ty masz, to możesz zadbać o to zdrowie, żeby go utrzymać jak najdłużej w jak najlepszej kondycji, bo po prostu możesz sobie na to pozwolić.

Jeśli popatrzysz sobie na aktorów, to oni mają po 70 lat i naprawdę dobrze wyglądają.

Oczywiście, niektórzy z nich stosują operacje plastyczne, botoksy itd, ale to pokazuje, że Ci ludzie są wewnętrznie bardzo silni i sprawni, mają lepszą kondycję, ponieważ jedzą lepsze jedzenie, trenują, mają na to czas, pieniądze itd.

Więc na pewno to też może poprawić Twoje zdrowie.

 

No i oczywiście kwestia, na którą nikt nie zwraca uwagi, to jest

kwestia nawiązywania kontaktów.

Jeśli masz pracę do której chodzisz tylko po to, żeby zarabiać pieniądze, to zazwyczaj spotykasz tam ludzi, którzy są podobni do Ciebie.

Czyli oni też tam są po to, żeby zarabiać pieniądze.

Jeśli masz pieniądze, to bardzo często masz możliwość nawiązywania kontaktów z ludźmi, którzy są na takim poziomie jak Ty.

W takim sensie, że myślą tak samo jak Ty, podchodzą do pewnych spraw tak jak Ty.

Generalnie ich życie wygląda trochę inaczej niż przeciętnego Kowalskiego.

Ci ludzie nie są zawistni, bo po co im Twój sukces, kiedy mają swój.

Oni Ci nie zazdroszczą.

Powiem Ci szczerze, że nie spotkałem się wśród ludzi bogatych z zazdrością.

Spotkałem się za to z tym wśród ludzi, którzy byli spłukani.

Jest to zupełnie inna relacja.

Oczywiście nie wszyscy ludzie bogaci są dobrzy, tak samo jak nie wszyscy biedni są źli.

To nie można tak powiedzieć. To już zależy od człowieka.

Szczególnie od tego kim był zanim w ogóle zdobył pieniądze.

Ale bardzo często ludzie bogaci są otwarci na nowe doświadczenia, interesują się samorozwojem i można z nimi pogadać na naprawdę wiele tematów.

Przynajmniej ja mam takie doświadczenie.

Więc według mnie pieniądze mogą dawać Ci szczęście, ale też takie skrajne poświęcenie wszystkiego dla pieniędzy nie wszystkim to szczęście da.

Zdaję sobie sprawę, że będą osoby, dla których poświęcenie się jakiejś misji życiowej może dawać ogromne szczęście i satysfakcję.

Ta osoba nie będzie tego robiła dla pieniędzy.

Wielu miliarderów robi to, co robi, ponieważ to kocha, a nie dlatego, że ktoś im każe.

Mają pieniądze i mogą w każdej chwili zrezygnować.

Mogą sprzedać swoją firmę komuś innemu, a dalej to robię.

Więc wierzę, że po prostu to się im podoba i ich to nakręca. Każdy z nas jest troszeczkę inny.

 

Ja jestem ciekaw jakie Wy macie zdanie na ten temat?

Czy Wam pieniądze szczęście dają, czy wręcz odwrotnie?

Ja mogę powiedzieć wprost.

Dają, ale dlatego, że staram się rozwijać na wielu płaszczyznach.

Wielu z Was widzi mnie, jako taką osobę mega zafiksowaną na biznes itd.

Tak jest też po części.

Ale tak jak mówię, ja kocham swój biznes i to, co robię.

Mam też to życie poza biznesem.

To nie jest tak, że ja siedzę do 7, 8, 9 wieczorem przy komputerze.

Ja kończę pracę o 17:00. Tak kiedyś ustaliliśmy z żoną i tak jest.

Wstaję dosyć wcześnie, ale kończę około 17:00, więc mam jeszcze ileś tam godzin na to, by spędzić ten czas w taki sposób, w jaki chcę, a w weekendy spędzam zazwyczaj go z rodziną.

Dajcie mi znać co o tym myślicie.

Subskrybujcie ten kanał, jeśli jesteście nowi. Widzę w statystykach, że ponad 57% osób jeszcze go nie subskrybuje, więc sprawdź to.

Kliknij też przycisk dzwoneczka, zostaw mi komentarz, łapkę w górę i widzimy się następnym razem.

A teraz zobacz moje poprzednie materiały.

Pozdrawiam,

Adrian Kołodziej

 

Przewiń do góry