NIE WIERZĘ, ŻE LUDZIE W TO WIERZĄ. NAJGORSZE RADY BIZNESOWE…

Opowiem Ci o najgorszych radach biznesowych.

Niektóre rady mogą sprawiać wrażenie kamieni milowych, a wypowiedziane przez wieloletnich przedsiębiorców dodatkowo nabierać patosu. 

Jednak nic bardziej mylnego… 

Poświęć mi chwilę, a wszystko Ci wyjaśnię.

Podam Ci kilka przykładów z mojego 12-letniego doświadczenia w biznesie, w którym to cały czas zarabiam duże pieniądze.

Wiele moich opinii może Cię zszokować, jednak zaufaj mi – wszystko Ci rzetelnie wytłumaczę.

Wtedy zrozumiesz, że stare prawdy nie odnajdują się w dzisiejszej rzeczywistości.

Jeśli to zrozumiesz – wyniesiesz swój biznes na wyżyny.

 

Przejdź do nagrania lub przeczytaj transkrypt:

YouTube video

 

Kiedy założyłem firmę bardzo często otrzymywałem rady od osób, które nigdy biznesu nie prowadziły.

Oczywiście takie rady zawsze ignorowałem, ponieważ jak ktoś ma mi doradzać, jeżeli nie ma pojęcia o czym mówi.

Z drugiej strony testowałem też rady od przedsiębiorców, które według mnie są szkodliwe.

Dlatego w dzisiejszym odcinku przedstawię Ci najgorsze rady biznesowe, jakie usłyszałem i pokażę Ci dlaczego według mnie te rady są szkodliwe i naprawdę mogą Ci wiele namieszać w Twoim biznesie.

Jeżeli ten temat Cię interesuje, to serdecznie zapraszam do oglądania.

 

Pierwsza rada, którą bardzo często możesz usłyszeć jest taka, że

klient zawsze ma rację,

co jest oczywiście nieprawdą.

Niedawno byłem w masarni.

Był tam jej właściciel, który mówił swoim pracownikom:

,,Punkt pierwszy. Klient ma zawsze rację. Punkt drugi. Jeśli klient nie ma racji – patrz punkt pierwszy”.

Według mnie jest to bardzo szkodliwe z tego względu, że klient nie zawsze ma rację.

Czasami ma rację, ale nie zawsze.

Klient bardzo często nie ma nawet podstawowej wiedzy.

Dlatego zatrudnia kogoś, ponieważ się na czymś nie zna.

Ja na przykład pracując z różnymi przedsiębiorcami, pomagając w różnych firmach, pomagając im bardzo często widziałem sytuacje, w których klient prosił mnie o coś, a ja od razu mu odmawiałem.

Mówił, że trzeba to zrobić tak, jak on sobie to wymyślił.

A ja mówiłem NIE.

Bo nie zawsze klienta ma rację.

Bardzo często on nie ma racji, bo nie ma wystarczającej wiedzy, odpowiedniej ekspertyzy.

Bywały takie sytuacje, gdzie klient lub jego zespół mówił mi, że coś trzeba zrobić tak i tak.

A ja się nie zgadzałem i mówiłem, że trzeba to zrobić to inaczej, i że mogę im to udowodnić.

Proponowałem, żebyśmy zrobili test i wtedy zobaczą, że nie mają racji.

Oni pytali: ,,A skąd możesz wiedzieć? Dlaczego jesteś o tym tak przekonany?”.

Ja im mówię: ,, Bo ja się tym zajmuje tak długo, że już wielokrotnie robiłem podobne testy i wiem, że mam rację w 100%.

Więc mogę zrobić Wam test i udowodnić ( oczywiście za Wasze pieniądze ), że mam rację.

Więc klient nie zawsze ma rację.

Często ma rację.

Jeżeli klient przychodzi i na coś narzeka, to można się zastanowić, czy aby nie można by było czegoś poprawić, ulepszyć.

Ale nie zawsze ma rację.

On patrzy ze swojej perspektywy, często nie widzi całego obrazu, nie ma odpowiedniego kontekstu – więc klient nie zawsze ma rację.

 

Kolejna rada brzmi tak.

 Jeśli obrałeś sobie jakąś drogę, to bądź wytrwały, trzymaj się jej i bądź konsekwentny.

To oczywiście też według mnie nie jest dobrym pomysłem, ponieważ jeżeli coś nie działa, to nie należy tego robić.

Bardzo często w biznesie i mogę to powiedzieć również jako inwestor – trzeba zmieniać zdanie.

Ok, obraliśmy jakiś kierunek, ale kiedy widzę, że to jest bez sensu, to ucinamy to.

Na przykład poświęciłem czas, żeby stworzyć produkt, zrobiłem cały lejek i okazuje się, że on nie konwertuje.

Klienci tego po prostu nie chcą.

To jaki jest sens, żeby iść w to dalej?

Jaki jest sens, żeby dalej w to brnąć, jeżeli na wstępie mam naprawdę słabe dane?

Oczywiście mogę pewne rzeczy zrobić.

Mogę poprawić ofertę, przekaz, ale jeśli to wszystko zrobię i dalej nie ma odpowiednich wyników, to po prostu trzeba ten projekt uciąć.

Nie ma sensu robić czegoś tylko dlatego, żeby być konsekwentnym.

Jeżeli coś nie działa, to trzeba po prostu zmienić zdanie.

 

Kolejna rada, którą bardzo często słyszę może nie od przedsiębiorców, ale od rodziny jest taka, że

musisz mieć niskie ceny.

Że klient wybiera na podstawie ceny.

To jest oczywiście nieprawda.

Jasne, jeśli masz jabłko i jabłko, pochodzą one z tego samego sadu, to klient wybierze te jabłko, które jest tańsze.

Ale jeśli on Ty masz jabłko ekologiczne, a on opryskiwane, to jest szansa, że jesteś w stanie zwiększyć swoją cenę i klient przyjdzie do Ciebie.

Przynajmniej część klientów.

To, co jest najważniejsze to to, że wojna cenowa jest dla największych, a po drugie – firma, która najlepiej się rozwija to jest ta, która ma największą marżę.

To wynika z tego, że jeśli jest wysoka marża, duży zysk, to możesz pozwolić sobie na lepszy zespół, możesz zatrudnić lepsze osoby.

Przez to produkt jest lepszy i daje klientowi większą satysfakcję.

Zwróć również uwagę na to, że walka cenowa do niczego nie prowadzi.

Chyba, że jesteś największy i to jest Twoja strategia.

Jeżeli popatrzymy sobie na Amazon, to on bardzo często wchodzi na jakiś rynek, daje niższe ceny, darmową dostawę i wykańcza ten rynek.

Ale oni mają ponad 71% zysku nie ze sprzedaży na swoim sklepie, ale z usługi chmury, która w sumie nie jest najtańsza.

Dlatego tak jak mówię – czasami jesteś w stanie wygrać niską ceną  pod warunkiem, że masz odpowiedni model biznesowy i wiesz co robisz.

Dla osoby, która dopiero startuje w biznesie to jest najgorsza rada, jaką możesz jej udzielić.

Jeżeli chcesz wygrać na rynku, to zastanów się co możesz zrobić, żeby mieć jak najwyższą cenę, jak największą marżę i zapewnić klientowi jak największą jakość.

To pozwoli Ci się bardzo szybko rozwijać – gwarantuję Ci.

 

Kolejna rada, którą bardzo często słyszałem kiedyś była taka, że

jestem za młody na to, żeby prowadzić biznes.

Albo możesz usłyszeć, że jesteś za stary.

Za późno to będzie po śmierci.

Bardzo często właśnie usłyszysz, że jesteś za młody, bo nie masz odpowiedniego doświadczenia, wieku itd.

W dzisiejszych czasach wiek nie ma znaczenia.

Co więcej, młodzi w biznesach internetowych sobie będą lepiej radzili, bo lepiej rozumieją rynek, są lepiej obeznani z technologią.

Więc w dzisiejszych czasach wiek nie ma znaczenia.

Albo jesteś dobry i masz wyniki albo nie. Proste.

 

Kolejna rada, którą bardzo często słyszę od przedsiębiorców jest taka:

,,Po prostu kogoś zatrudnij”.

Ja uważam, że to jest bardzo szkodliwa rada z tego względu, że Ty nie chcesz mieć byle kogo w swoim zespole.

Chcesz mieć ludzi, którzy potrafią robić robotę.

Dlatego jest takie powiedzenie: ,,Zatrudniaj powoli, zwalniaj szybko” i ja się pod tym podpisuję.

Widzisz, możesz zatrudnić kogoś po to, żeby był, ale szybko się przekonasz, że ta osoba zjada Twój czas, przejada Twoje zasoby i powiem szczerze – będzie Ci ją trudno zwolnić, bo zawsze jest kogoś trudno zwolnić.

Więc to ma oczywiście swego rodzaju konsekwencje.

Nie mówię już o tym, że taka osoba może wpływać na Twoich klientów.

Wtedy to już jest w ogóle pozamiatane.

Jeżeli chcesz kogoś zatrudnić, to upewnij się, że ta osoba potrafi robić swoją robotę.

Jeżeli ja mam zatrudnić kogoś za 1000 zł, jakąś agencję, która będzie robiła mi reklamy lub agencję za 3000 zł, ale wiem, że ta droższa dostarczy mi dwukrotnie lepszych wyników, niż tańsza – to jasne, że biorę tę droższą, ponieważ ostatecznie i tak mi się to opłaci.

Staraj się nie zatrudniać przypadkowych osób, bo to zawsze wiążę się z pewnego rodzaju konsekwencjami.

Takie osoby będą pochłaniały Twój czas, pieniądze, energię.

Wszystko ma swoje konsekwencje, więc staraj się zatrudnić osoby, które faktycznie wniosą wartość do Twojej firmy.

 

Następna rzecz, którą bardzo często słyszałem kiedy startowałem ze swoim biznesem była taka:

,,Zrób to tak i tak, ponieważ ja jestem w biznesie 20 lat, a Ty dopiero startujesz”.

Oczywiście ktoś, kto jest w biznesie 20 lat, to nie jest to przypadkowa osoba i ona ma wiedzę i doświadczenie ( zazwyczaj ).

Ale z drugiej strony jest tak, że te osoby nie zawsze muszą mieć rację.

Nie oszukujmy się, jeżeli ktoś zaczynał 20 lat temu, to zaczynał w zupełnie innych warunkach niż teraz.

I to, co działało dla niego na samym początku nie koniecznie musi działać teraz.

Ja widziałem ludzi, którzy startowali 20 lat temu i na początku mieli mnóstwo pieniędzy, ale dzisiaj ledwo sobie radzą.

Od dłuższego czasu ledwo utrzymują się na powierzchni, bo świat się zmienił.

Wszystko się zmieniło.

Technologia się zmieniła.

Nie koniecznie musisz ich słuchać dlatego, że są długo w biznesie.

Oczywiście, jeśli ktoś jest 20, 30 lat w biznesie i cały czas się rozwija, ma ogromną wiedzę – jak najbardziej słuchaj takiej osoby, bo ona naprawdę może Ci dużo pomóc.

Ale jeśli widzisz, że ta osoba sobie dzisiaj nie radzi w aktualnej sytuacji gospodarczej, to jaki jest sens, żeby ją słuchać?

Ona sama potrzebuje rady.

 

Teraz będzie śmiesznie.

Ludzie uważają, że jeśli się ma dobry produkt, to wystarczy.

Uważają, że nie trzeba robić marketingu, kupować reklam, bo jeśli masz świetny produkt, to klienci prędzej, czy później o Tobie usłyszą.

To była może dobra rada w latach 90”, ale my żyjemy w 2021 roku i żyjemy w świecie hiperkonkurencji.

Nie tylko Ty masz dobry produkt, ale też 20 innych Twoich konkurentów.

Więc to, co powinieneś robić, to oczywiście cały czas udoskonalać swój produkt i usługę, ale musisz robić naprawdę świetny marketing.

Zobaczysz za parę lat, że ten, kto nie opanuje marketingu – szczególnie internetowego –  to po prostu polegnie.

Biznesy się przenoszą do Internetu.

Dziś już nie wystarczy robić dobrego produktu.

Dzisiaj trzeba jeszcze dotrzeć do ludzi.

Jeśli uda Ci się stworzyć świetny produkt i dodatkowo będziesz się reklamował, będziesz miał odpowiedni lejek to faktycznie jesteś w stanie wygrać z konkurencją.

Oczywiście reklamą nigdy nie nadrobisz słabego produktu.

Musisz mieć dobry produkt.

Ale pamiętaj o tym, że żyjemy w świecie hiperkonkurencji, więc dzisiejsze produkty są zazwyczaj bardzo dobre, więc po prostu musisz robić lepszy marketing niż inni.

 

Kolejna rzecz, którą bardzo często słyszę jest taka, że:

na wszystko jest rynek.

To oczywiście nie jest prawda.

Znałem kiedyś gościa, który zrobił kurs o tym jak lepić garnki z gliny.

No i niestety rynku na to w Polsce nie było.

Nie oszukujmy się. Kto dzisiaj lepi garnki z gliny?

Może będzie kilku ludzi w Polsce, które interesują się takim tematem, ale raczej mało kto dzisiaj lepi garnki z gliny.

Nie na wszystko jest rynek.

Pierwszą rzeczą, jaką powinieneś zrobić to jest zawsze badanie rynku.

 

Następna złota rada brzmi tak:

,,Musisz zarabiać na swojej pasji. Najważniejsza jest pasja”.

Ona nie jest najważniejsza.

To, co ma znaczenie to to, żeby wybrać rynek dochodowy, gdzie są klienci i ludzie kupują oraz który jest związany z Twoją pasją.

Rynek, w którym możesz być najlepszy.

Nie koniecznie teraz, ale w przyszłości.

Dopiero połączenie tych trzech rzeczy gwarantuje Ci tzw. sweet spot i ogromny sukces.

Ludzie, którzy osiągają niesamowite efekty zarabiają na swojej pasji.

To są ludzie, którzy po prostu trafili w odpowiedni rynek.

Dam Ci przykład.

Może byłeś trenerem personalnym, uwielbiałeś trening na siłowni, postanowiłeś zrobić kurs o tym jak schudnąć.

Przez przypadek jest to Twoja pasja, ale też trafiłeś w ogromny, chłonny rynek.

Dodatkowo, jeśli możesz być najlepszy na tym rynku, to kasa spływa Ci do kieszeni.

Ale to nie jest tak, że zawsze musisz mieć pasję.

Możesz wejść w jakiś rynek, który Cię w ogóle nie pasjonuje.

Jeżeli jesteś dobry marketingowo, to możesz zatrudnić odpowiednich ekspertów i jesteś w stanie wygrać.

Nie oszukujmy się – nie zawsze musisz zarabiać na pasji.

Ale dobrze by było, bo jeżeli to jest Twoją pasją i przy okazji jesteś w tym najlepszy i jeszcze jest na to zbyt – to masz w tym momencie ogromną przewagę nad tymi ludźmi, którzy pracują bez pasji.

Jeśli nie masz pasji do czegoś i coś Cię nie kręci to trudno Ci będzie utrzymać motywację na dłuższą metę.

 

Następna szkodliwa jest taka:

,,Najpierw płać sobie”.

Ja uważam, że to może mieć sens, ale w niektórych przypadkach.

W momencie, kiedy jesteś pracownikiem etatowym albo jesteś samozatrudnionym i prowadzisz firmę.

Jesteś sam w tej firmie. To ma sens.

Zarabiasz jakieś pieniądze.

Dobrze by było wziąć 10% tej kwoty i przelać sobie na konto oszczędnościowe.

Super pomysł.

Dopiero potem opłacić rachunki i z tego, co Ci zostanie po prostu żyć.

To jest dobra rada, ale jeżeli prowadzisz spółkę, bardziej poważną firmę, zatrudniasz ludzi to ja uważam osobiście, że najpierw trzeba zapłacić pracownikom i w ostateczności zapłacić sobie.

Najpierw pracownikom, potem wszystkie koszty, ewentualne inwestycje i to, co zostanie – powinno ewentualnie trafić do Ciebie.

Ja mam takie podejście, filozofię i uważam, że to jest najbardziej rozsądne.

Jak masz prowadzić biznes, jeśli zabierasz ludziom wypłatę, żeby samemu się bogacić.

Według mnie to jest trochę nieuczciwe i ludzie nie będą mieli motywacji do pracy, dlatego uważam, że najpierw płacisz pracownikom, potem wszystkie koszty, inwestycje dla dobra Twojej firmy i na końcu z tego co zostaje płacisz sobie.

 

Kolejna rzecz, którą bardzo często słyszę jest taka, że:

nie należy się zadłużać, brać kredytów.

Ja uważam, że czasami nawet nie da się zrobić biznesu, jeśli tego kredytu nie weźmiesz.

Oczywiście trzeba odróżnić dobry kredyt od złego.

Dobry to jest taki, którym jesteś w stanie wypracować zysk.

Jeżeli ja wezmę sobie pożyczkę u brokera albo z banku i to zainwestuję na przykład w nieruchomości i na nich jestem w stanie zarobić, to jaki jest powód, żeby tego nie brać?

Nie rozumiem tego.

Zdaję sobie sprawę, że ktoś, kiedyś mógł zbankrutować i teraz udziela takich rad, przestrzega, ale nie wszystko jest czarno-białe.

Bardzo często kredyt to jest dźwignia.

Taki lewar, który może wypracować większy zysk.

Nie jest nic dziwnego w tym, że spółki giełdowe, które świetnie sobie radzą są często zadłużone i mają otwartą linię kredytową.

Oni wypracowują tym długiem zysk, więc to ma sens.

 

Następna rzecz, którą ludzie bardzo często powtarzają jest taka, że:

reklama jest dźwignią handlu.

Tak, rzeczywiście reklama może być dźwignią handlu.

Dla mnie jest, ale dla Ciebie prawdopodobnie nie będzie.

Już Ci wyjaśniam dlaczego.

Po pierwsze to, co musisz zrobić startując w biznesie internetowym, to mieć zoptymalizowany lejek sprzedażowy.

Jeżeli Twój lejek nie działa, to reklama Cię może wykończyć.

Co mam na myśli?

Powiedzmy, że masz e-booka i chciałbyś go sprzedać.

Teraz kupujesz reklamę na Facebook’u, wysyłasz ludzi z reklamy do Twojej strony, gdzie można kupić e-booka i okazuje się, że tracisz.

Im więcej reklam kupujesz, tym więcej pieniędzy tracisz.

Jak to jest możliwe?

No bo to, co faktycznie działa to jest odpowiedni lejek sprzedażowy.

Jeżeli jest on zoptymalizowany i działa, to w momencie, kiedy kupujesz więcej reklam to masz dźwignię.

Im więcej kupujesz, tym więcej zarabiasz.

Ale jeśli masz dziurawy lejek sprzedażowy, to im więcej reklam kupujesz, tym będziesz miał więcej straty.

Dlatego uważam, że nie zawsze reklama musi być dźwignią handlu i to często może być taka zła rada.

Oczywiście jeśli potrzebujesz tutaj pomocy ze sprzedażą własnej wiedzy albo chciałbyś sprzedawać kursy, produkty innych autorów, trenerów – to kliknij link pod tym nagraniem, a ja Ci pokażę w jaki sposób właśnie możesz stworzyć lejek sprzedażowy, który sprzedaje.

Pokażę Ci jak inwestując nawet małe kwoty możesz bardzo szybko się rozwinąć.

To, co jest najważniejsze to lejek sprzedażowy.

Reklama może Cię zabić, jeśli nie potrafisz tego dobrze zrobić.

 

Następna rada jest taka:

,,Najlepiej wszystko robić samemu”.

Bardzo często ludzie to powtarzają.

Co więcej – ja w to wierzyłem.

Widzisz, jeżeli robisz coś samemu, to Twoje zarobki dojdą do pewnego poziomu, a potem już nie pójdziesz dalej.

Nie przebijesz tego sufitu.

Oczywiście nie każdy pracownik będzie tak dobry jak Ty, bo jesteś w czymś ekspertem, na czymś się znasz, ale bardzo często wystarczy, że w jakimś kontekście ten pracownik jest dobry, to i tak jest lepiej go zatrudnić, niż robić to samemu.

Uwolnisz w tym momencie swój czas i będziesz mógł robić coś innego.

Co więcej, jak będziesz miał więcej pieniędzy, to będziesz mógł zatrudniać lepsze osoby, które w wielu kwestiach będą lepsze od Ciebie.

Jeżeli będziesz miał gwiazdę na pokładzie, to staniesz się numerem jeden i będziesz błyszczał.

Jeśli jednak będziesz miał takie myślenie Zosi Samosi, że wszystko zrobisz sam, to nigdy nie przebijesz szklanego sufitu w swoich zarobkach.

 

Następna rada jest taka, że

najlepiej jest skopiować coś, co już działa.

To może być dobre i może działać przez jakiś czas, ale jeśli skopiujesz coś, co działa na rynku i nie wprowadzisz innowacji, to co najwyżej możesz być numerem dwa.

Kopiowanie za tym, co robi już rynek ( na przykład rynek robi webinary i wiesz, że one tam działają ) to jest dobry pomysł i robisz te webinary.

Ale jeśli pozostaniesz w tym punkcie i będziesz robił cały czas to samo, co wszyscy, to najwyżej możesz być numerem dwa.

To, co musisz zrobić, to sprawdzić co oni robią, robimy to samo, ale w międzyczasie sprawdzamy i testujemy co my możemy zrobić lepiej od nich, jakie innowacje możemy wprowadzić, żeby z nimi wygrać.

Tak według mnie należy do tego podejść.

 

Teraz mój faworyt:

,,Musisz mieć piękną stronę internetową i logo, bo to jest ważne w kontekście wizualizacji marki”.

Chyba głupszej rady nie słyszałem.

Ja jestem w biznesie od 12 lat i co chwilę jakiś grafik próbuje mi sprzedać swoją usługę mówiąc o tym, że to mi podniesie sprzedaż.

Nie, nie podniesie.

To, co faktycznie sprzedaje to jest lejek sprzedażowy, więc ja używam landing page’y i równie dobrze mógłbym nie mieć żadnej strony internetowej, a mam adriankolodziej.pl, ale to nie jest ładna strona, bo mi na tym w ogóle nie zależy.

Widzisz, musisz zrozumieć jedną, kluczową kwestię – to nie ładna strona sprzedaje.

Ostatnio rozmawiałem z moim znajomym, który wydaje dużo pieniędzy na reklamę i powiedział mi tak:

,,Adrian zobacz sobie, że wszyscy w Polsce, te wszystkie firmy mają bardzo ładne strony internetowe i zarabiają słabo, a w Stanach firmy mają przeciętne strony ( nawet wręcz brzydkie ) i zarabiają dużo. Dlaczego tak się dzieje?”.

Ponieważ Amerykanie rozumieją gdzie są pieniądze, a one nie są w ładnych stronach internetowych.

 

Na sam koniec coś, o czym już mówiłem na tym kanale, to rada typu:

,,Jeżeli chcesz zacząć działać w biznesie internetowym, to najważniejsze są media społecznościowe”.

Oczywiście to nie jest prawda.

Media społecznościowe nie są najważniejsze i możesz bez nich dobrze sprzedawać.

Co więcej, ja uważam, że poświęcanie czasu na początku rozwoju swojej firmy na media społecznościowe jest wręcz głupie.

Media społecznościowe to nie są miejsca, gdzie jest największa kasa.

Ona jest w dobrym lejku sprzedażowym i w płatnej reklamie.

To daje największą dźwignię.

Ja na przykład mam konto na Facebook’u i 10 tysięcy osób, które mnie śledzą, a ostatni post napisałem rok temu?

To pokazuje, że wcale nie musisz działać w mediach społecznościowych, żeby dobrze sprzedawać.

Co więcej, jeśli na początku będziesz się koncentrować na tym, żeby dobrze rozwinąć swoje media społecznościowe, to tak naprawdę tracisz z oczu to, co jest najważniejsze według mnie.

 

Ok, jeżeli ten materiał Ci się spodobał, to zasubskrybuj ten kanał.

Będzie tu więcej tego typu informacji.

Więc wciśnij ten przycisk “SUBSKRYBUJ”.

Jeżeli potrzebujesz mojej pomocy, chciałbyś lepiej sprzedawać, to kliknij link pod tym nagraniem.

Tam masz bezpłatne wideo, gdzie możesz zobaczyć w jaki sposób ja sprzedaję.

Do usłyszenia!

 

Przewiń do góry