Jak zarobić 100 tysięcy od zera?

jak zarobic 100t ysiecy

Chcesz zarobić 100 tysięcy na swoim biznesie internetowym? Zastanawiasz się jak to zrobić od zera? 

Biznes internetowy jest specyficzny.

Potrzebujesz reklamy. Mówi się, że biznes bez reklamy jest jak puszczanie oczka do dziewczyny…po ciemku.

W biznesie internetowym twój dochód zależy od ruchu i konwersji. Większość ludzi stawia na SEO lub media społecznościowe.

Osobiście jestem fanem płatnej reklamy.

Dlatego w tym nagraniu pokażę Ci jak kupić reklamę i na niej zarobić.

YouTube video

TRANSKRYPT

Witajcie moi drodzy. Ja nazywam się Adrian Kołodziej i w dzisiejszym odcinku pokażę Wam jak zarobić pierwsze 100 000 zł w internecie. Pokażę Wam najszybszą i najskuteczniejszą drogę. Pokażę Wam dwie najlepsze kampanie, których używam na codzień, które działają dla mnie i moich klientów. Jedna z tych kampanii zarobiła w zeszłym miesiącu dla jednego z moich klientów prywatnych pół miliona złotych.

Dzisiaj zobaczysz jak to działa od środka, jak to funkcjonuje i pokażę Ci jak to zrobić. Przejdźmy od razu do konkretów. 

Mity w które wierzą ludzie

Jeden z największych mitów jaki w ogóle istnieje jest taki, że potrzebujesz listę adresową.

To jest oczywiście nieprawda.

Nie potrzebujesz w ogóle listy adresowej, żeby zacząć. Jeżeli zaczynasz od zero to nie martw się. Pokażę Ci jak zbudować listę potencjalnych klientów jak i listę klientów.

Nie musisz mieć żadnej z tych rzeczy. Bardzo często jest tak, że przychodzą do mnie klienci, którzy zaczynają od zera i też klientów nie mają.

Większość moich klientów, kiedy zaczynali ze mną współpracę nie miało własnej listy adresowej.

Przykładem może tutaj być Wojciech Orzechowski, który jak do mnie przyszedł, to nie posiadał żadnej listy adresowej. 

Drugi bardzo popularny mit jest taki, że musisz mieć markę.

Dzisiaj jest bardzo modny trend na budowanie marki osobistej.

Ludzie uważają, że jeżeli nie masz marki osobistej, to tak naprawdę nie istniejesz w internecie.

Bla, bla, bla…Udowodnię Ci, że nie potrzebujesz żadnej marki osobistej.

To jest po prostu mit. 

Kolejna rzecz.

Musisz mieć social media.

Rozbudowane media społecznościowe, czyli musisz działać na Facebooku, Youtube, Instagramie, Tik Toku i jeszcze nie wiem gdzie. To jest oczywiście nieprawda.

Nie potrzebujesz w ogóle mediów społecznościowych i nie polecam Ci się na tym skupiać na początku, bo to jest niepotrzebne.

Kolejny mit, który bardzo się pojawia jest taki, że aby sprzedawać w internecie musisz mieć bloga. Nie musisz mieć żadnego bloga, seo, a nawet ładnej strony internetowej – żadna z tych rzeczy nie jest Ci potrzebna.

Tak samo nie jest Ci potrzebne logo.

Mówiłem o tym na kanale.

Możesz sobie wrócić do odcinka, gdzie mówiłem jak zaprojektować dobre logo.

Tam właśnie mówiłem, że to logo nie jest potrzebne i jak zrobić tanio logo samemu. 

Wszystkie te rzeczy, o których większość osób myśli chcąc zbudować biznes internetowy jest tak naprawdę niepotrzebna.

Mam wrażenie, że wielu guru promuje właśnie to, że musisz mieć listę, markę, media społecznościowe i bloga, ponieważ mają kursy, które sprzedają i zazwyczaj są to kursy z mediów społecznościowych.

Żadna z tych rzeczy nie jest Ci potrzebna.

Ja Ci zaraz pokażę w jaki sposób działać i co Ci jest potrzebne. 

Pierwsza kampania, którą chciałbym omówić to jest kampania, którą ja stosuję. Stosuje ją również McDonalds’s, Starbucks i wiele innych znanych marek.

Jest to naprawdę dobra kampania z tego względu, że najtrudniej jest sprzedać osobom, które Cię nie znają. Oczywiście, jeżeli masz media społecznościowe, czy markę – to masz łatwiej.

Natomiast jeżeli startujesz od zera ( bo mówimy o tym jak najszybciej dojść od 0 do 100 000 zł ) to nie masz marki osobistej, przynajmniej ja tak zakładam.

To, co potrzebujesz to jest przede wszystkim sales funnel.

Mówiąc prościej – lejek sprzedażowy.

Jeden z najprostszych lejków sprzedażowych to jest tripwire.

Ja mówię dokładnie jak to działa na moim coachingu, ale wspominam też o tym w Wyzwaniu 21 dni.

Dzisiaj pokażę Ci podstawy tego lejka, ponieważ najważniejsza jest optymalizacja. Jeśli chciałbyś się tego nauczyć, to masz link pod tym nagraniem.

Możesz dołączyć do moich klientów i wtedy będziemy optymalizować Twój lejek.

To, co chciałbym Ci pokazać na początku to jak to działa.

Potem pokażę jak to działa w praktyce i o co w tym wszystkim chodzi. 

Jak działa tripwire?

Najtrudniej jest przekonać obce osoby do zakupu ( a jeżeli już przekonasz kogoś do zakupu, to szansa, że ta osoba wróci do Ciebie i kupi kolejny raz jest bardzo duża ).

Ale jeśli dana osoba Cię nie zna, nie wie kim jesteś, nie ufa Ci itd., to najprościej jest po prostu przekonać ją do tego, że to, co sprzedajesz naprawdę jest dobrej jakości.

Do tego celu właśnie służy tzw. tripwire. Niektórzy mówią na to “oferty pułapki”, albo “przynęty”.

Ja nie lubię tych określeń.

Pokażę Ci dokładnie o co chodzi. 

Zazwyczaj mamy reklamę na Facebooku, albo na YouTube.

Tak naprawdę możemy nawet z grupy dyskusyjnej przysyłać ludzi do jakiejś oferty. Co to jest za oferta? Jest to zazwyczaj tani produkt wejściowy. 

W moim wypadku, kiedy sprzedaje kursy to tym produktem wejściowym może być kurs o tym jak napisać książkę.

Czyli daje jakiś produkt wejściowy. Tani, dobry produkt wejściowy., który daje klientom pierwsze efekty. 

W jakiej cenie ten produkt wejściowy powinien być?

Nie ma tutaj jednoznacznej odpowiedzi, ale zazwyczaj jest to od 1 zł do 97 zł. Z tym, że to co ja najbardziej preferuje to jest cena 47 zł, a kiedy działasz w branżach niezwiązanych z pieniędzmi, to może to być nawet 7 zł.

Dla mnie sprawdzają się najlepiej ceny 47 zł, 37 zł. 

Oczywiście jeżeli dasz taniej, czyli na przykład 7 zł – to automatycznie będziesz miał więcej klientów, bo jeśli coś jest super tanie, a jest dobra obietnica, to ludzie się po prostu rzucają, bo chcą sprawdzić – choćby z samej ciekawości. 

Cała magia polega na tym, że jeśli klient już decyduje się kupić, to otwiera portfel w tym momencie.

Zazwyczaj jest tak, że na tym pierwszym produkcie nie zarabiamy, albo wychodzimy na zero, bo reklama nas kosztuje.

Ja robię coś takiego, że wydaje na reklamę na przykład 1000 zł, a zarabiam na tym pierwszym produkcie na przykład 997 zł.

Czyli jestem trochę stratny lub wychodzę na zero. Powiem tak. W moim biznesie jest to już tak zoptymalizowane, że ja wychodzę na plus. Już nawet przy tej pierwszej transakcji.

Ale u większości z Was tak nie będzie, bo to wymaga czasu, odpowiedniego podejścia itd.  

Ja zakładam, że wyjdziecie na zero, albo będziecie tracić.

Ok. Nic się nie stało.

Panowie – idziemy dalej. I Panie też. 

W każdym razie w momencie, w którym klient otwiera portfel, to jest w stanie coś jeszcze dokupić i to jest najlepszy moment, żeby temu klientowi sprzedać. Pojawia się takie okienko. 

To działa w taki sposób, że jeśli idziemy do McDonalda, to kupując hamburgera proponują nam frytki i colę.

Pokażę Ci stronę z ofertą tripwire McDonalds. Oni wydają 1,91$, żeby dana osoba przyszła do restauracji. Zysk na hamburgerze wynosi tylko 0,18$ ( burger w USA kosztuje powiedzmy 2$). Ale w momencie, kiedy już są w tej restauracji, albo dojeżdżają do tego McDonalda, to dodatkowy zysk z frytek i coli wynosi 1,14$, więc profit to jest 1,32$.

Jeżeli popatrzymy sobie na to jak to wygląda u mnie, to ja proponuje jakiś produkt dodatkowy na przykład za 200 zł. Jeżeli ta osoba jest zdecydowana na ten kurs podstawowy, to jeżeli ja jej zaproponuje ten kurs za 200 zł, to jest szansa, że około 20% ludzi weźmie ten droższy pakiet.

To jest po prostu statystyka.

Zawsze część ludzi będzie gotowa rozwijać się dalej i wziąć więcej.

Oczywiście jeśli zdecydują się wziąć coś więcej, to wartość tego zamówienia już nie jest 47 zł, a 247 zł ( 47 + 200 ). Ale jeśli ktoś mi powie: “ Adrian wiesz co, ja jednak biorę tylko ten za 47 zł”, to zaproponuje mu inny produkt, na przykład za 150 zł.

W tym momencie znowu podnoszę tzw. wartość zamówienia i proponuje kolejny produkt za 197 zł. Ale ok, część ludzi powie, że chcą tylko ten podstawowy i nic się nie stanie.

To, co jest ważne w całym tym systemie to jest to, że istnieje coś takiego jak AOV ( średnia wartość zamówienia ).

Tak jak u mnie produkt kosztuje 47 zł, to AOV = 80 zł. To zależy od lejka, produktu, upselli. Więc statystyczny klient wydaje u mnie 80 zł.

Więc ja jestem w stanie z tego 1000 zł zarobić powiedzmy 3000 zł z powrotem.

To jest w tym najlepsze.

Tak to wygląda u mnie i to nie jest jakoś specjalnie skomplikowane. 

Jeżeli przejrzysz sobie ofertę Starbucksa, to dla nich ofertą tripwire jest ta kawa. W momencie, kiedy kupujesz tą kawę, to oni próbują powiększyć Twoje zamówienie.

Dodać jakieś dodatki do tej kawy, albo kanapkę, albo kupno kubka, czy kawy.

To wszystko podnosi wartość zamówienia.

W momencie, kiedy klient ma już otwarty portfel – to bardzo fajnie działa. 

Chciałbym pokazać Ci bardzo fajną reklamę Survival Life.

Ja już kiedyś o nich wspominałem, ale lubię ich, bo fajnie sobie radzą.

Tak wygląda od nich reklama.

Ona jest skierowana głównie na osoby młode, powiedzmy 11% osób w tym biznesie w wieku 25 – 34 lata. Głównie mężczyźni, ale kobiety też. Tak wygląda ich oferta tripwire.

Oni proponują Ci zapalniczkę w bardzo niskiej cenie. Ja mam starszą wersję tej zapalniczki.

Zobacz. Taki produkt kosztuje 4,95$. Więc jest to produkt tani. Mówisz sobie: “ Fajny, jak taki tani to ja biorę”. Więc generalnie dobrej jakości produkt.

Ale celem tego produktu nie jest zarabianie pieniędzy, a zdobycie klienta. Jeżeli ta osoba zdecyduje się od Ciebie to kupić, to staje się Twoim klientem i możesz zaproponować jej coś więcej.

W tym wypadku to są jakieś noże, kusze i inne rzeczy, które mogą być przydatne w survivalu. 

Druga metoda polega na tym, że promujemy webinar.

Webinary mogą być mega skuteczne.

U jednego z moich klientów każda złotówka zainwestowana w reklamę daje 90 zł z powrotem, czyli ROAS wynosi 90%.

U Was to tak nie będzie wyglądać, ale uzyskanie tych 7 – 10 % naprawdę nie powinno być specjalnie trudne. 

Pokażę Wam jak to wygląda. Mamy reklamę na Facebooku powiedzmy, która prowadzi do strony rejestrującej na webinar.

Ona składa się zazwyczaj z nagłówka, miejsca na imię oraz e-mail i przycisku rejestrującego.

Jeżeli będziecie zainteresowani reklamą na Facebooku i tym jak się reklamować – dajcie mi znać w komentarzu, a ja zaloguje się na moje konto reklamowe i pokażę Wam jak to wygląda od wewnątrz, więc to też może być dla Was ciekawe case study, ale nie wiem czy to Was będzie interesowało.

Więc tak, mamy tą stronę rejestrującą na webinar i oczywiście potem jest webinar.

To, czego ludzie nie dostrzegają i gdzie leży prawdziwy sekret – to jest dobry webinar i dobry kontent. Ja pokażę Wam jak to wygląda w praktyce, jak wyglądają reklamy itd.

Do tego zaraz wrócimy.

To, czy dla kogoś webinary działają, a dla innych nie to zależy oczywiście od struktura prezentacji. Miałem takiego klienta, z którym zaczynaliśmy od zera.

Zbudowaliśmy listę w 2 – 3 tygodnie, zrobiliśmy pierwszy webinar. Na nim zarobiliśmy 5000 zł, co było mega porażką, bo klient był konkretny.

Zrobiliśmy drugi. 

Poprawiłem  prezentacje. Na drugim webinarze zarobiliśmy 72 000 zł. Więc pewne, drobne zmiany w prezentacji mogą totalnie zmienić Wasze wyniki.

Nie da się zrobić dobrego webinaru za pierwszym razem. Może to wyjść, ale nie musi. Zazwyczaj trzeba to wielokrotnie powtarzać, aż te wyniki będą Cię zadowalały.

Jak wygląda prawidłowa struktura webinaru?

Pierwsze co robię to jest oczywiście przywitanie się.

Druga rzecz to agenda spotkania.

Czyli jak to będzie wyglądało i mówię też, że na samym końcu mówię, że będę miał dla nich propozycję z tego względu, żeby ludzie nie byli rozczarowani, że pojawia się jakaś oferta, a miało być za darmo. 

Trzecia rzecz. Mówię dla kogo ten webinar jest, a dla kogo nie jest, żeby odstraszyć tych ludzi, którzy przychodzą tylko po to, żeby dowiedzieć się jak szybko zarobić pieniądze, a nie chcą dostarczyć wartości.

Następnie przechodzę do tzw. storytellingu.

Opowiadam tu swoją historię po to, żeby pokazać, że to co im za chwilę przekaże zmieniło moje życie. Fajnie by było, żeby to wszystko było powiązane z Twoim produktem.

Ten storytelling trwa u mnie około 15 minut.

Potem bite 40 minut to jest kontent.

Teraz cała zabawa polega na tym, że im lepszy kontent za darmo dostarczysz na webinarze, tym ludzie będą bardziej skłonni od Ciebie kupić.

To, co zauważyłem u wielu trenerów, trenerów,  marketerów to jest to, że mają gówniany kontent, bo uważają, że jak powiedzą wszystko, to klienci nie przyjdą. To, co ja robię zazwyczaj, to im pokazuje całą ścieżkę, drogę, ale w ogólnikach. Szczegóły zostawiam dla moich klientów.

Dzięki temu ludzie przychodzą po to, żeby dowiedzieć się czegoś więcej. To jest bardzo dobra strategia, która działa dla mnie. Ty musisz przetestować czy działa dla Ciebie.

W tym kontencie staram się dać takie informacje, że nogi im zmiękną. Żeby mieli takie poczucie, że jeśli to było za darmo, to ciekawe co będzie w produkcie.

I oczywiście produkt powinien być 100 razy lepszy, co nie jest łatwe, ale jest do zrobienia.

Teraz to, co jest bardzo ważne, o czym większość osób nie pamięta. Musisz przejść z części webinarowej kontentowej do części sprzedażowej, czyli musi tu być jakiś łącznik.

Ja zazwyczaj pytam ludzi: “ Czy teraz będzie fair, jeśli przedstawię Wam propozycję płatnej współpracy”?. Jeżeli miałeś dobry kontent, to nie ma najmniejszego problemu, żeby ludzie powiedzieli Ci: “ Tak, pokaż co masz więcej”.

Ale jeżeli masz gówniany kontent, to ludzie powiedzą Ci, że się masz bujać.

To, co musisz mieć dobre, to prezentacja i kontent. Wtedy nie ma problemu, żeby przejść do oferty.

Teraz przedstawiasz ofertę, mówisz o warunkach, gwarancji itd.

Dajesz ludziom możliwość zakupu.

To, co ja polecam Ci jeszcze zrobić to wysłać jeszcze po webinarze 3, albo 4 maile, w których proponujesz im jeszcze możliwość dołączenia do Twojego kursu.

Z moich obserwacji wynika, że większość klientów kupuje po webinarze, a nie na webinarze. 

Ok, ja Wam to pokażę w praktyce, bo tak się najszybciej uczymy. Tu mam reklamę, którą zrobiłem dla Wojtka Orzechowskiego niedawno. Mamy zdjęcie przed i po jego nieruchomości.

Mamy przejście do strony rejestracyjnej. Tak wygląda ta strona. Jeżeli się zapiszesz, podasz imię, e-mail – będziesz w bazie mailingowej.

Przed webinarem ( dzień przed, rano tego samego dnia i godzinę przed ) staram się wysłać przypomnienie. Ludzie przychodzą i cała zabawa, strategia i magia dzieje się na prezentacji, ponieważ to prezentacja sprzedaje i ma kolosalne znaczenie.

Problem tych leków polega na tym, że nie radzi sobie technicznie jak to zrobić ( to oczywiście przerabiam z moimi klientami coachingowymi i pokazuje im jak to robię u siebie).

A drugi problem jest taki, że jeśli jesteś początkujący, to bardzo ciężko Ci jest napisać reklamę, stworzyć prezentację.

Dlatego właśnie ja zrobiłem coaching, żeby klientom w tym pomagać.

Jeśli chciałbyś się dowiedzieć więcej o tym, jak to działa to kliknij link pod tym nagraniem.

Jeśli jesteś zainteresowany reklamą na Facebooku, to zapraszam, żebyś zostawił mi komentarz, bo to daje mi jasny sygnał, że takie materiały Was interesują.

Ja wtedy zaloguje się na moje konto reklamowe, na konto reklamowe moich klientów.

Pokażę Wam od środka jak to funkcjonuje, jak to działa. 

Ok, dziś zrobiłem takie inne nagranie, bo w momencie, kiedy to nagrywam są moje 33 urodziny, czyli wiek Chrystusowy i postanowiłem, że zrobię coś innego dla Was.

Ja nagrywam to w czwartek, wy zobaczycie to prawdopodobnie w niedzielę, ale mam nadzieję, że się dobrze bawicie. Dajcie mi znać co o tym myślicie. Pozdrawiam serdecznie.

Przewiń do góry