OD MARZEŃ DO REALIZACJI

Twoje pomysły kończą się już w sferze marzeń?

Brakuje Ci motywacji do ich realizacji?

Może nie wiesz, jak zacząć je realizować?

Blokują Cię pewne ograniczenia?

Chcę Ci przedstawić swoją drogę do realizacji pomysłów i marzeń.

Rozbiłem ten problem na czynniki pierwsze i każdy punkt omówiłem osobno.

Dodatkowo pokażę Ci, jak ja przechodziłem od swoich pomysłów, od swoich marzeń do ich realizacji.

Ta metoda na pewno pomoże Ci w dopełnieniu swoich planów.

Pamiętaj, marzenia same się nie spełniają, marzenia się spełnia.

Przejdź do nagrania lub przeczytaj transkrypt:

 

Moi Drodzy.

W tym materiale pokażę Wam jak przejść od marzeń do realizacji.

Pokażę Wam jak ja realizowałem swoje cele, które na początku wydawały się wręcz niemożliwe do zrealizowania.

Na pewno masz coś, co chciałbyś zrobić, co chciałbyś osiągnąć.

I dzisiaj przedstawię Ci moją metodę.

Ta metoda nie jest specjalnie skomplikowana, ale będzie wymagała trochę zaangażowania z Twojej strony.

Jeśli ten temat Cię interesuje, to serdecznie zapraszam do oglądania.

 

Zacznijmy od tego w jaki sposób budowałem swój biznes.

Więc moja przygoda zaczęła się w wieku 16 lat.

Na początku pojawił się bodziec i tak zazwyczaj jest.

Po prostu pojawia się coś i wiesz, że chcesz wyruszyć w drogę, chcesz po prostu rozpocząć tę całą swoją przygodę.

Ja przeczytałem książkę ,,Bogaty ojciec, biedny ojciec” i pomyślałem sobie: ,,Hej, chcę mieć własny biznes i chcę działać w Internecie„.

Nie miałem pojęcia od czego zacząć, jak to zrobić.

Więc pierwszą rzeczą jest bodziec.

Pojawia się bodziec, wyruszasz w drogę, pojawia się jakaś inspiracja.

Drugim krokiem jest zastanowienie się jak to ma wyglądać, jak ma wyglądać cała ta wizja, jak ma wyglądać ten koniec.

Więc najprostszym sposobem, żeby zacząć jest zrozumieć co chcesz osiągnąć.

Jak ma wyglądać Twoje życie za 5, 10, 15 lat.

Więc musisz stworzyć swoją wizję w głowie, ponieważ jeżeli nie masz wizji, to też nie będziesz wiedział co masz robić.

 

Kolejnym krokiem jest

zastanowienie się jakich będę potrzebował zasobów i co będę potrzebował, żeby udało mi się daną wizję zrealizować.

Czyli np. będę potrzebował pieniądze,  znajomości, mentora, wiedzę.

Więc na początku określamy co będę potrzebował, żeby zrealizować swoją wizję.

Dobra, i masz to wszystko.

Na tym etapie zazwyczaj większość osób wymięka, ponieważ wizja wizją, no ale trzeba w tym momencie przejść do realizacji.

Bardzo często brakuje Ci zasobów, które są niezbędne do realizacji danej wizji.

Ponadto jeszcze ogranicza Cię strach i to jest zupełnie naturalne.

Ale ja zadaję sobie pytanie: ,,Co ja mogę zrobić teraz, w tym momencie, żeby chociaż zrobić pierwszy krok, żeby chociaż troszeczkę przybliżyć się do tej wizji, którą sobie po prostu ustaliłem?„.

Więc w moim wypadku było tak, że zacząłem działać z marketingiem afiliacyjnym, czyli z programami partnerskimi.

Znalazłem takie wydawnictwo, które nazywa się „Złote Myśli„.

I to wydawnictwo dawało Ci prowizję w momencie, kiedy sprzedawałeś e-booka.

Powiedzmy oni mieli w ofercie 100 e-booków.

Wybierałeś sobie coś, co chciałeś po prostu promować.

I w momencie, kiedy sprzedałeś tego e-booka dostawałeś tam jakąś prowizję.

Więc ja zaczynałem właśnie od programów partnerskich.

I to był mój pierwszy krok, który w tym momencie zrealizowałem.

I teraz, jeżeli ten krok zrealizujemy, to warto jest poszukać mentora, który pozwoli Ci przeskoczyć na kolejny level.

W moim przypadku było tak, że to mentor sam mnie znalazł.

Po prostu działałem w tych programach partnerskich i w jednym z miesięcy udało mi się zarobić dość dużo pieniędzy i nikomu nieznany partner (bo tam był taki ranking partnerów) był tym partnerem Top of Top.

Stałem się partnerem numer jeden.

I Sebastian Schabowski, który zobaczył, że ktoś go przegonił postanowił dowiedzieć się kim jest Adrian Kołodziej.

Znalazł mnie, napisał do mnie i zapytał, czy chciałbym w tym momencie dołączyć do tzw. mastermindu marketerów internetowych.

 

Więc miałem troszeczkę szczęścia na tej drodze.

Wtedy, kiedy dołączyłem do mastermindu marketerów internetowych poznałem jeszcze innych mentorów.

Poznałem jeszcze dwóch innych mentorów poza Sebastianem Schabowskim i co tydzień mieliśmy mastermindy, w których wymieniliśmy się wiedzą.

Zazwyczaj to ja słuchałem, a oni mi odpowiadali co mam robić.

Było to dla mnie dosyć korzystne z tego względu, że oni byli dużo dalej niż ja.

Ja dopiero startowałem i bardzo szybko się od nich uczyłem i w tym momencie stała się ciekawa rzecz, ponieważ powiedzieli mi: ,,Musisz założyć firmę, musisz zrobić kampanię„.

I zacząłem po prostu przechodzić do realizacji.

 

Czyli

kolejny krok to jest realizacja planu.

Mentor wyznaczył mi jakiś plan, a ja postanowiłem, że zacznę go po prostu realizować.

Kiedy zacząłem realizować ten plan, miałem wiele przeszkód na swojej drodze, z którymi musiałem się zmierzyć.

Czyli jak sprzedawać bez prowadzenia działalności gospodarczej?

Jak zainstalować system płatności?

Skąd wziąć pieniądze na serwer i domenę?

To były problemy, które w tamtym momencie były dla mnie bardzo poważne.

I fajnie mieć tutaj wsparcie mentora, który Ci podpowie jak możesz pewne problemy i ograniczenia przeskoczyć, ale przede wszystkim również takie mindsetowe ograniczenia.

Więc udało mi się ten biznes rozkręcić i ten biznes zaczął funkcjonować, zaczął działać.

Pierwsza kampania zrobiła dla mnie 20 tysięcy, kolejna zarobiła dla mnie 10 tysięcy.

 

Więc teraz musisz przejść do kolejnego punktu, czyli musisz zastanowić się co możesz zrobić, żeby zarobić 10 razy więcej,

czyli żeby zbliżyć się powoli do tej wizji, którą sobie wyznaczyłeś na samym początku.

To nie jest łatwe, ponieważ tutaj może być potrzebny mentor, więc tutaj trzeba spotykać się z różnymi ludźmi, którzy zazwyczaj już są gdzieś trochę dalej od Ciebie, i które Ci mogą wskazać pewne rzeczy, które możesz zrobić.

 

Jesteś na takim etapie, że zaczynasz znowu realizować kolejny plan, kolejny punkt.

I zobacz sobie.

Teraz jestem już w punkcie, gdzie moja firma zarabia milion złotych rocznie.

Przeszedłem z punktu, w którym nie miałem niczego, nie miałem kapitału, miałem wiele ograniczeń, miałem wiele wymówek do punktu, w którym jestem blisko swojej wizji.

I co dalej?

Tutaj musisz cały czas albo korzystać z pomocy coacha, który zada Ci odpowiednie pytania, na które będziesz musiał sam odpowiedzieć.

Musisz się szkolić i musisz rozmawiać z ludźmi, którzy są dalej niż Ty w biznesie.

Oni nie muszą działać w tej samej branży co Ty.

Oni mogą działać w zupełnie innej branży niż Ty.

Ale z drugiej strony ci ludzie muszą po prostu wskazać Ci coś, co Cię nakieruje na to, żebyś tą swoją wizję zrealizował.

No i oczywiście tutaj ważne jest zatrudnienie odpowiednich osób, które mogą pomóc Ci tę wizję zrealizować.

Przepraszam, że czasami tak przerywa, ale jestem teraz właśnie na podwórku i nagrywam już dzisiaj tutaj drugi materiał.

Jest mi już troszeczkę zimno.

 

Kolejna rzecz –

jak to się stało, że od grubasa stałem się gościem, który miał sixpacka na brzuchu?

Dokładnie była ta sama sytuacja.

Pierwsza rzecz – pojawia się bodziec.

Patrzę w lustro i uważam, że wyglądam źle, coraz gorzej mi jest wejść po schodach, przebiegnę 5 – 10 metrów i zaczynam się męczyć, sapie.

Więc ok, pora coś zrobić.

Pojawia się bodziec.

No i kiedy pojawia się bodziec, pora po prostu odpowiedzieć sobie na pytanie jak ma wyglądać koniec.

Co chce zrealizować?

Więc ja postanowiłem sobie postawić dosyć ambitny cel.

Pora zrzucić ten cały brzuch i zbudować sixpack, a więc mam wizję.

Chcę mieć sixpacka.

Ok, co będę potrzebował?

W tym momencie będę potrzebował na pewno jakiegoś kalkulatora kalorii, będę potrzebował diety, ćwiczeń, nawet pieniędzy, żeby kupić zdrowe jedzenie.

Oczywiście musisz sobie założyć to, czego Ty będziesz potrzebował w tym Twoim konkretnym wypadku.

Więc kiedy określiłem, jakie zasoby będą mi potrzebne, to odpowiedziałem sobie na pytanie: ,,Co ja mogę zrobić teraz, co ja mogę zrobić w pierwszej kolejności?”.

Więc ja postanowiłem, że zrezygnuję na początku z kolorowych napojów i zacznę biegać.

Te bieganie to nie jest najlepsza rzecz, którą możesz zrobić jeżeli chcesz schudnąć, ponieważ jeżeli będziesz się mocno żyłował na sam początek, to będzie Ci rósł poziom kortyzolu, a tym samym potem będzie Ci trudno zrealizować ten cel w postaci sixpacka.

To jest taka podpowiedź, ale ja w tym momencie tego nie wiedziałem i Ty też prawdopodobnie jeżeli będziesz coś realizował, to tego nie będziesz wiedział.

Więc kolejnym krokiem jest znalezienie mentora.

To nie musi być mentor taki na żywo.

To może być mentor wirtualny.

To mogą być książki, materiały na YouTubie, to może być współpraca z trenerem personalnym.

Z dzisiejszej perspektywy polecam Ci to, żebyś znalazł sobie dobrego trenera personalnego, bo on Cię poprowadzi i to będzie znacznie szybsze.

W tamtym momencie ja oglądałem cały czas materiały na YouTubie, a przy okazji zacząłem już realizować swój plan, czyli zacząłem ograniczać kalorie, zacząłem te kalorie liczyć, zacząłem sobie ustalać dietę na podstawie materiałów, które już też obejrzałem na YouTubie.

Zacząłem biegać, chodzić na siłownię, więc w tym momencie moja waga zaczęła spadać.

Oczywiście, przyszedł taki moment stagnacji i waga nie chciała ruszyć, a ja chciałem mieć sixpacka.

No i wtedy oczywiście musisz zastanowić się dlaczego tak się dzieje, co możesz zrobić, żeby Twoja waga była znacznie lepsza.

Jak zrealizować tę swoją wizję.

Więc ja tutaj zadaję sobie pytanie: ,,Co ja mogę zrobić?”.

No i zadałem to pytanie mojemu znajomemu, który jest trenerem personalnym. ,,Co ja muszę zrobić, żeby ten mój cel był możliwy do zrealizowania?”.

Okazało się, że zbyt szybko obcinam kalorie i zbyt szybko włączyłem cardio, co spowodowało ogromny stres w organizmie.

Dlatego zacząłem trzymać wodę, dlatego po prostu waga nie spadała mi dalej.

No i powiedział mi tak: ,,Wyjdź na zero kaloryczne. Czyli teraz na przykład dwa,trzy tygodnie będziesz na zerze kalorycznym i zacznij wracać po prostu do diety, ale obcinaj 300 – 500 kalorii„.

I w momencie, kiedy jesteś długo już na redukcji, to co sześć tygodni rób sobie tzw. posiłek oszukany.

Np. pojedź do McDonalda, napakuj w siebie trochę hamburgerów, frytek, coli i po prostu rób to raz na 6 tygodni.

I w taki sposób doszedłem do punktu, w którym chciałem się znaleźć, czyli po prostu znalazłem sposób od grubasa, do gościa który ma sixpack.

 

Kolejna ciekawa historia, która pozwoliła mi zrealizować moje marzenie to było po prostu to,

w jaki sposób otrzymałem pozwolenie na broń.

Więc zawsze chciałem mieć broń, ale po prostu jakoś tak na co dzień o tym nie myślałem.

I pewnego dnia trafiłem na YouTube’a gdzie Brzydki Burak strzelał do różnych rzeczy i pomyślałem sobie: ,,Hej, fajnie by było mieć broń w domu”.

Czyli pojawia się bodziec, pojawia się inspiracja i kolejnym krokiem jest budowanie wizji.

Więc pomyślałem sobie: ,,Chciałbym mieć pistolet, chciałbym mieć karabin, chciałbym mieć strzelbę i chciałbym to po prostu wszystko trzymać w domu, że w momencie, kiedy mam ochotę jadę sobie na strzelnicę i sobie z tego strzelam„.

Ok, dobra – jakie zasoby będą mi potrzebne, żeby ten cel zrealizować?

Więc będę potrzebował patent strzelecki, będę musiał się zapisać do klubu.

Będę musiał przejść badania psychiatryczne itd.

Czyli będę potrzebował trenera, więc określiłem zasoby, które będą mi potrzebne.

Co mogę zrobić w pierwszej kolejności?

No i tutaj przyszła taka rzecz na myśl, że będę mógł sobie pojechać najpierw na strzelnicę, kiedy będą tzw. dni otwarte.

Tak się dobrze złożyło, że jak pisałem kiedy będą dni otwarte to okazało się, że w Rybniku, czyli niedaleko mnie w najbliższą niedzielę będzie tzw. piknik strzelecki.

Więc ja zapakowałem żonę, dziecko i jedziemy na strzelnicę.

Tylko po prostu się porozglądać.

Ja oczywiście miałem swój podstępny plan już w głowie.

Zabrałem tam żonę, ona postrzelała, ja postrzelałem, dogadaliśmy z takim gościem (pozdrawiam Cię serdecznie Krzysiek, bo to właśnie od ciebie się to zaczęło).

I Krzysiek, który jest dzisiaj moim kolegą, wtedy przekonał moją żonę, że to przecież nie jest nic strasznego, że fajnie mieć tę broń w domu itd.

No i dał nam takie zaproszenie do klubu.

Mówię żonie: ,,Choć tylko się tam we wtorek rozejrzeć w tym klubie, nic więcej. Tylko pogadamy z tymi ludźmi. To jeszcze do niczego nie zobowiązuje”.

No i oczywiście pojechaliśmy do klubu.

 

I tak zapisałem siebie i żonę do klubu, więc w dalszej kolejności mieliśmy trenera i nastąpiła właśnie realizacja planu, czyli trener powiedział nam: ,,Hej, za trzy miesiące możecie podejść do takiego patentu strzeleckiego, ale musicie po pierwsze zdobyć wiedzę teoretyczną, a po drugie musicie zacząć strzelać”.

I trener zaczął nas po prostu trenować, więc automatycznie realizowałem plan i znalazłem trenera.

Akurat w klubie ci trenerzy są darmowi, więc to się tak dobrze złożyło.

I teraz tak – zdałem ten patent strzelecki.

Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc dostałem pozwolenie na broń i też chciałem strzelać znacznie lepiej, więc zacząłem się zastanawiać: ,,Co ja mogę zrobić, żeby strzelać znacznie lepiej?”.

Po prostu znalazłem takich najlepszych wyjadaczy w klubie, z którymi zacząłem trenować i to oni opowiedzieli mi jak się mam lepiej ustawiać, w jaki sposób mam oddychać i w jaki sposób mam wciskać ten spust.

Miałem też okazję porozmawiać z trenerem kadry narodowej, więc to wszystko spowodowało, że moje umiejętności rosły.

Niestety, ostatnio trochę się zaniedbałem, ale obiecuję się poprawić i znów wrócę do regularnych treningów.

Ale pozwolenie na broń dalej mam.

Więc to pokazało, że ten schemat, który wykorzystałem w swoim biznesie tak naprawdę można wykorzystać w dowolnej dziedzinie życia.

 

Mam nadzieję, że tym materiałem Ci pomogłem.

Jeśli tak, to oczywiście napisz mi jakie masz swoje sposoby, żeby realizować swoje marzenia i zobacz moje poprzednie materiały.

Do usłyszenia następnym razem.

Pozdrawiam serdecznie.

Adrian Kołodziej.

Przewiń do góry