STRACH PRZED PORAŻKĄ – JAK SOBIE Z TYM PORADZIĆ?

Ciągle ogarniają Cię myśli, że nie dasz rady?

Boisz się podejmować złych decyzji?

Boisz się, że sobie nie poradzisz?

Uspokoję Cię – to jest normalne myślenie.

Sekret polega na tym, żeby swoje obawy przekuć w sukces.

Brzmi górnolotnie?

Dlatego chcę Ci to wszystko wyjaśnić.

Przedstawię Ci kilka moich przeżyć, moich doświadczeń.

Omówię Ci, co należy zrobić, aby się przełamać.

Wytłumaczę dokładnie, jak ja podchodzę do wielu kwestii i jak, dzięki temu, generuję przychody.

Podam Ci kilka przykładów porażek ludzi powszechnie uznawanych za guru inwestowania.

Przejdź do nagrania lub przeczytaj transkrypt:

Cześć.

Ja nazywam się Adrian Kołodziej, a w dzisiejszym odcinku porozmawiamy na temat tego jak pokonać strach przed porażką.

Ostatnio ktoś zapytał w komentarzu: ,,Adrian, mam taką sytuację, że pracuję na etacie.

Nie lubię swojej pracy, ale chodzę do niej po prostu dlatego, że nie mam innej perspektywy.

Bardzo chciałbym mieć własny biznes.

Bardzo chciałbym pracować na własny rachunek, ale niestety boję się zaryzykować.

Boję się, że po prostu mi się nie uda, że popełnię jakiś błąd i tak będę musiał wrócić do pracy, której nie lubię.

Jak sobie z tym poradzić?”.

Bardzo dobre pytanie.

W dzisiejszym odcinku pokażę Ci jak ja podchodzę właśnie do tematu porażki i jak sobie poradzić z tym strachem, jak go po prostu pokonać.

Więc jeżeli ten temat Cię interesuje, to serdecznie zapraszam do oglądania.

 

I warto na samym początku zadać sobie pytanie: jakby wyglądało Twoje życie, gdyby ten strach przed porażką w ogóle nie istniał?

Jak wyglądałaby Twoja praca, czy firma, którą prowadzisz?

Byłaby małą firmą, czy raczej starałbyś się ją rozwinąć i chciałbyś mieć dużą firmę i zarabiać więcej pieniędzy?

Może jest taka sytuacja, że wiesz co ma zrobić, ale boisz się zaryzykować, ponieważ boisz się stracić to, co już wypracowałeś.

Więc dzisiaj pokażę Ci techniki, które ja używam do tego, żeby pokonywać własne ograniczenia.

 

Pierwszą rzeczą, którą musisz zrozumieć to jest to, że razem z sukcesem będziesz miał coraz to więcej porażek.

Zobacz, mój system sprzedaży wygląda w taki sposób, że rozmawiamy z klientami telefonicznie i pewnie się pytasz jaką mamy skuteczność.

Odpowiedź jest bardzo prosta – około 20%.

Są czasami lepsze, a czasami gorsze miesiące, czyli powiedzmy jest taki miesiąc, który jest słabszy i wtedy np. mamy 18, 19% skuteczności w zamknięciach, czyli na 100 osób 18 mówi „tak”, a reszta mówi nam „nie”.

Są też takie miesiące, gdzie mamy tę skuteczność znacznie większą, np. na poziomie 24%.

Ale gdybym wziął cały rok pod uwagę, to nasza skuteczność jest w granicach 20%.

I teraz, czy to jest dużo?

Tak, jest to dobry wynik.

Jest to dużo, ale jeśli popatrzymy na to z innej perspektywy to okazuje się, że 80% ludzi mówi nam „nie”, co oznacza, że przez większość czasu tak naprawdę słyszymy „Nie, dziękuję” z różnych powodów.

Np. nie stać klienta albo klient uważa, że to nie jest dla niego, ale przez większość czasu ponosimy porażkę.

I teraz, czy warto by było zrezygnować z tego modelu?

Oczywiście, że nie, ponieważ te 20% daje nam naprawdę niesamowite przychody.

Kolejna rzecz – jeśli popatrzyłbym sobie na konwersję swojej strony, to jest granica jednego, dwóch procent.

To oczywiście jest zależne od ceny produktu, ale taka przeciętna skuteczność, jeżeli chodzi o oferty perswazyjne to jest 1 – 2 %, co oznacza, że 98% osób, która wchodzi na naszą stronę tak naprawdę nic od nas nie kupuje.

My płacimy za to, że te osoby wchodzą na naszą stronę, np. kupując reklamę, ale przez większość czasu nam się nie udaje nic sprzedać.

Ale ten jeden, czy dwa procenty wystarczą, żeby zarabiać kilka milionów rocznie, więc tak naprawdę nie musisz mieć 100% skuteczności.

Jeżeli chcesz odnieść sukces, to sukces tak naprawdę to jest seria niepowodzeń.

Cały czas słyszysz „nie”, aż usłyszysz w końcu „tak”.

I jeżeli się z tym pogodzisz, to będzie Ci znacznie łatwiej.

Dlatego chciałbym, żebyś zmienił myślenie.

Jeżeli chcesz odnieść sukces, to porażka będzie naturalnym elementem tej gry.

Ona będzie się częściej przytrafiała, niż wynik.

Częściej będziesz ponosił porażkę, niż będziesz po prostu zarabiał pieniądze, czy tam w każdej innej dziedzinie.

Tak naprawdę będziesz popełniał różne błędy, które będą doprowadzały do porażki.

Ale wystarczy, że czasami Ci się po prostu uda i to może spowodować, że odniesiesz niesamowity sukces – szczególnie w biznesie.

I teraz jak sobie poradzić z tym mentalnie?

Bo to nie jest takie proste.

Ty możesz wiedzieć na poziomie świadomym, że porażka jest naturalną częścią tej gry.

Ale jak sobie z tym poradzić?

Jak się przekonać do tego, że porażka nie jest niczym złym?

Odpowiedź jest bardzo prosta.

 

Wykreśl ze swojego słownika słowo „porażka” i zamień to jako „informacja zwrotna”, jako feedback.

Ja na swojej grupie coachingowej, którą mam dla klientów właśnie takich, których prowadzę (jeżeli chcesz być jednym z nich, to masz link pod tym nagraniem.

Masz ten darmowy trening – dołącz i sobie zobacz, czy to jest dla Ciebie) bardzo często słyszę: ,,Adrian, słuchaj.

 Uruchomiłem reklamę, a mój zwrot z inwestycji wynosi 1,5 albo wynosi 2, czyli każda złotówka zarabia 2 złote.

I co z tym zrobić, żeby zwiększyć rentowność tego biznesu, a następnie, żeby go skalować?”.

I nie ma czegoś takiego jak złe dane nawet, jeżeli masz taką sytuację, że kupujesz sobie reklamy i ludzie wchodzą na Twoją stronę, a następnie od Ciebie nie kupują – to

nie ma złych danych. Są tylko dane do optymalizacji.

To jest coś, co się bardzo podoba moim klientom, kiedy właśnie o tym mówię, że nie ma złych danych.

Rzadko kiedy jest taka sytuacja, że zaczynasz się reklamować, uruchamiasz swoją kampanię i masz niesamowity zwrot z inwestycji.

Bardzo rzadko będzie taka sytuacja.

Oczywiście, im będziesz lepszy, będziesz mieć większe doświadczenie, tym szybciej będziesz osiągał wyniki, efekty, ale zazwyczaj jest tak, że za pierwszym razem to po prostu nie wypala, ponieważ nie wiesz, czy Twoja oferta, czy Twoje przesłanie marketingowe, czy Twoja reklama po prostu trafia w rynek.

Więc nie ma złych informacji.

Masz po prostu feedback.

I teraz na podstawie tego feedbacku podejmujesz dalsze działania.

Ja na przykład słyszę bardzo często w swojej pracy: ,,Adrian, oferta mi nie sprzedaje.

To nie działa”.

Ok, powiedz mi co konkretnie nie działa.

Przygotowałem do moich klientów taki arkusz kalkulacyjny, w którym wpisują różne dane.

Czyli np. wpisują ile mieli kliknięć z oferty, ile osób weszło na tę ofertę i ile osób przeszło do formularza, ile osób kupiło, ile osób wzięło upsell, ile osób wzięło bamp offer i tego typu rzeczy.

Ja im daję taki arkusz i dopiero na podstawie tego arkusza jestem w stanie powiedzieć gdzie mają tzw. wąskie gardło w biznesie.

Nie jestem w stanie powiedzieć na podstawie tego: ,,U mnie to nie działa”.

Najłatwiej jest powiedzieć: u mnie to nie działa.

 

Ale prawda jest taka, że dopóki nie zobaczę danych do optymalizacji, dopóki nie zobaczę informacji zwrotnej z rynku nie jestem w stanie powiedzieć co nie działa.

Więc oni mi wypełniają ten arkusz.

Masz problem z reklamą.

To jest Twoje wąskie gardło i w tym tygodniu trzeba popracować nad tą reklamą.

I wskazuje np., że obrazek jest zły albo tekst jest zły albo wskazuje co dokładnie w tej reklamie nie działa.

Albo będzie inna sytuacja.

Twoja oferta nie będzie działała, nie będzie sprzedawała.

I wtedy na przykład można zmienić video, można zmienić nagłówek.

Pytanie właśnie jak Ty traktujesz tę porażkę?

Czy załamiesz się i stwierdzisz, że to nie działa, Wasz biznes nie działa w ogóle – i co, będziesz płakał?

Czy Ty jesteś małą dziewczynką?

Zamykasz się w pokoju i będziesz beczał przez całą noc?

Nie, w biznesie po prostu rzucasz błotem o ścianę i patrzysz co się przyklei.

Jeżeli coś się przykleja, to to optymalizujesz.

Więc my podchodzimy do tej sprawy zupełnie inaczej.

Dostajemy informację zwrotną i na podstawie informacji zwrotnej ulepszamy nasz lejek, stronę, nasz biznes.

Więc nie ma czegoś takiego jak porażka. Jest po prostu informacje zwrotna.

I teraz popatrz na to z zupełnie innej perspektywy.

Jeżeli na swoje niepowodzenia nie będziesz patrzył z perspektywy porażki, tylko z perspektywy feedbacku, to jak będziesz podchodził do tego wszystkiego?

Będziesz się załamywać, czy raczej będziesz różnych rzeczy próbował i sprawdzał co działa?

Za każdym razem dostajesz feedback.

Nie ponosisz porażki, bo jeżeli Ty sobie zakodujesz w głowie, że to jest porażka, to jesteś przegrany.

Ale jeżeli Ty patrzysz na to wszystko jako feedback, to za każdym razem dostajesz informację zwrotną, którą możesz wykorzystać do tego, żeby zoptymalizować swoje życie, biznes itd., to zupełnie inaczej podchodzisz.

Więcej rzeczy próbujesz.

Nie boisz się tego, że po prostu Ci się nie uda, ponieważ wszystko co dostajesz jest pewnego rodzaju feedbackiem i tak należy po prostu patrzeć na porażkę.

 

Opowiem Ci pewną historię, która miała miejsce parę lat temu.

Byłem w takiej sytuacji, że mega przeinwestowałem większość pieniędzy, które miałem, oszczędności, które były na koncie firmy zainwestowałem i niestety przeinwestowałem.

Więc pomyślałem sobie tak.

Trzeba zrobić kampanię po to, żeby zarobić jakieś pieniądze, żeby było na wypłaty dla mnie i dla moich pracowników.

Więc zrobiłem kampanię, napisałem ofertę, wysłałem to mojej liście adresowej i dałem ludziom cztery dni na zakup produktu.

Zazwyczaj to świetnie działało, ale w tej konkretnej sytuacji to w ogóle nie zadziałało i ludzie wchodzili na moją stronę, po czym wychodzili i ode mnie nie kupowali.

Miałem zero zamówień, zero sprzedaży.

Byłem tak zestresowany, ponieważ nie wiedziałem co jest grane.

Dlaczego tak się dzieje, ponieważ największa sprzedaż zazwyczaj jest pierwszego dnia i ostatniego dnia.

Więc byłem mega zestresowany i mówię: ,,Co jest grane?

Skąd teraz wezmę pieniądze?

Będę musiał od kogoś pożyczyć te pieniądze, bo nie mam”.

I sytuacja wyglądała tak, że powiedziałem swojej żonie, że dzisiaj wieczorem nie przyjdę, nie zobaczymy żadnego filmu, nie pogadamy, bo będę siedział i optymalizował swoją ofertę, ponieważ mam taką, a nie inną sytuację.

A ona mówi: ,,Ok, dobra”.

Byłem mega zestresowany.

Przez całą noc pisałem ofertę i chyba skończyłem o piątej nad ranem.

Po prostu zmieniłem całe przesłanie marketingowe, zmieniłem całą konstrukcję tej oferty i następnie o godzinie 9 rano wysłałem tą ofertę mojej liście adresowej.

W ciągu jednego dnia sprzedałem 60 dostępów po 500 zł, czyli zarobiłem w ciągu jednego dnia ponad 30 tys. zł.

Więc w ciągu jednego dnia potrafiłem zmienić całą swoją sytuację.

Dlaczego?

Ponieważ zamiast się załamywać, zamiast podchodzić do tego bardzo osobiście, zamiast traktować tę porażkę tak, jakby się świat miał zawalić, po prostu pomyślałem sobie:

,,Hej. Czego się mogę z tego nauczyć? Co ja zrobiłem nie tak?”.

I wyciągam po prostu lekcję z tego niepowodzenia, które miałem na samym początku.

I zmieniłem to niepowodzenie w sukces.

Po prostu zmieniłem przesłanie oferty.

Naprawdę to ma kolosalne znaczenie.

Powiedzmy, że mamy ofertę dotyczącą szkolenia z copywritingu.

Ja to mogę przedstawić jako coś, co zwiększy Twoją sprzedaż.

Mogę też przedstawić jako umiejętność o wysokich dochodach.

Dwa różne przesłania.

Jedno przesłanie może trafić do mojej grupy docelowej, a drugie totalnie nie.

Więc trzeba na samym początku zastanowić się w ogóle jak będziemy pozycjonowali tę ofertę i kto jest naszym potencjalnym klientem.

Więc zmieniłem porażkę w sukces dlatego, że się nie załamałem, tylko postanowiłem zapytać siebie co takiego źle zrobiłem, co takiego mogę poprawić.

I sama zmiana przesłania (produkt był ten sam) spowodowała, że klienci zaczęli ode mnie kupować.

 

Więc to jest bardzo i to bardzo cenna lekcja.

Nie ma czegoś takiego jak porażka.

Porażka czegoś uczy.

Trzeba się zastanowić dlaczego ponieśliśmy porażkę.

Co więcej, porażka Cię nauczy więcej niż sukces.

Odnosisz sukces i nie zastanawiasz się na temat tego, co było dobre, co było złe.

Po prostu idziesz za ciosem.

Masz efekty.

I masz tę tendencję do tego, żeby się rozluźnić.

Mamy tendencję do tego, żeby nie podejmować jakichś takich skrajnych nawet decyzji, trudnych decyzji.

A kiedy ponosisz porażkę, wtedy zastanawiasz się co takiego zrobiłeś źle i co takiego mogę zrobić lepszego na przyszłość.

Ale tak jak mówię – porażka nie jest zła.

To jest feedback, informacja zwrotna.

I teraz pytanie za 100 punktów.

Czy ludzie, którzy odnoszą sukcesy popełniają błędy?

Ależ oczywiście.

Pytanie tylko, czy z tych błędów czegoś się uczysz, ponieważ możesz przez całe życie popełniać błędy i nic się nie nauczysz.

Michael Jordan kiedyś powiedział, że możesz przez 8 godzin trenować, ale jeśli nie masz trenera, jeżeli nie potrafisz samemu wyłapać jakie błędy popełniasz, to przez osiem godzin będziesz popełniał cały czas ten sam błąd i to będzie się ciągnęło latami.

Więc jeżeli chcesz po prostu mieć efekty, musisz mieć feedback.

Musisz czegoś się z tego nauczyć albo samemu wyciągać wnioski albo mieć kogoś z zewnątrz, kto Ci powie dlaczego właśnie nie udaje Ci się.

 

I teraz popatrzmy sobie na taką osobę, jak Warren Buffet.

To jest bardzo ciekawa osoba z tego względu, że jest nazywany jako Wyrocznia z Omaha, czyli człowiek, który jest wyrocznią.

Człowiek, który jest w stanie przewidzieć, które akcje będą rosły, a które będą spadały.

Na przestrzeni lat naprawdę miał niezłe wyniki – szczególnie kiedyś.

Teraz powiedzmy, że jego fundusz radzi sobie trochę gorzej, ale kiedyś naprawdę miał niesamowite wyniki.

I jak to się stało, że ta osoba okazała się takim dobrym inwestorem?

Przede wszystkim Warren Buffett po pierwsze – jeżeli chciał w coś zainwestować, to starał się dowiedzieć wszystko na temat tego biznesu.

Wszystko na temat konkretnej firmy.

Mówił coś takiego, że

jeżeli chcesz inwestować w diamenty, to poznaj jubilera.

Więc tak mniej więcej do tej sytuacji podchodzi Warren Buffett.

Ale pomimo tego, że ma ogromną wiedzę na temat spółek, na temat giełdy, na temat tego, jak zachowują się ludzie, to i tak miał w swoim życiu wiele niepowodzeń i to takich naprawdę konkretnych, które spowodowały, że stracił miliony dolarów.

Na pewno słyszałeś o jego funduszu inwestycyjnym Berkshire Hathaway.

Nie wiem, czy w ogóle wiesz jak to powstało? Warren Buffett pewnego dnia Berkshire Hathaway, jak sama nazwa wskazuje, to była firma tekstylna.

I Warren Buffett postanowił ją kupić, następnie wywalił ze stanowiska kierowniczego osobę, która zarządzała właśnie tą firmą, bo uważał tę osobę za nieudacznika i postanowił że on będzie od tej pory kierować tą firmą.

I niestety nie udało mu się rozwinąć tego biznesu.

Co więcej, ten biznes kosztował go setki milionów dolarów.

Naprawdę stracił na tym ogromne pieniądze i dopiero w momencie, kiedy Buffet zaczął interesować się firmami ubezpieczeniowymi, dopiero wtedy, kiedy Berkshire właśnie przejęła firmę ubezpieczeniową zaczął sobie radzić, ale musiał w pewnym momencie uśmiercić pierwotny biznes, żeby zająć się czymś zupełnie innym.

Takich błędów w karierze Warrena Buffetta było bardzo dużo.

Np. on przegapił bańkę dotcomów, na której można było dużo zarobić.

Ok, ludzie mogą powiedzieć: ,,Dobra, to było sprzeczne z jego sposobem inwestowania w tamtym czasie”, ale były inne błędy.

Kupował linie lotnicze i musiał je sprzedawać, ponieważ stracił na tym duże pieniądze.

Więc każdy tak naprawdę popełnia błędy.

Pytanie tylko, czy Ty jesteś w stanie na tych błędach się czegokolwiek nauczyć, bo większość ludzi może cały czas popełniać w kółko te same błędy.

Tak jak mówię – zastanów się.

Jeżeli podejdziesz do porażki w zupełnie inny sposób i zastanowisz się:

,,Ok, dobra – to jest feedback, to jest informacja zawrotna i na jej podstawie będę dostosowywał kolejne swoje działania”, to Twoje życie będzie zupełnie prostsze.

Takie osoby jak Henry Ford, jak Sylvester Stallone to osoby, które ciągle ponosiły porażkę.

Poczytaj sobie biografię Hondy.

Czego się nie dotknął, to po prostu mu nie wypalało.

Ale każdy, za każdym razem dostał informację zwrotną i postanowił działać w trochę inny sposób.

Aż w końcu trafił i okazało się, że te osoby osiągnęły niesamowity sukces, ponieważ traktowała porażkę jak informację zwrotną.

 

Ok, mam nadzieję, że ten materiał się spodobał.

Zobacz sobie mój poprzedni materiał, zasubskrybuj ten kanał, zostaw komentarz i napisz o czym chciałbyś, żeby był kolejny odcinek.

Pozdrawiam serdecznie.

Adrian Kołodziej.

Przewiń do góry